Prawda jest taka, że Skra gra teraz na ile jest w stanie. Czy ten stan nie mogł by być większy? Jeszcze nie czas na odpowiedzi. Żadnym odkryciem jest twierdzenie, że w drużynie siatkarskiej najważniejsze jest przyjęcie. Skra huśta dyspozycją tak samo jak przyjęciem, a może inaczej kiedy nie ma przyjecia nie ma innych elementów.
Przyjęcie będzie wiodącym tematem tego postu. Może to okazać się brutalne co pisze dla kilku fanów Ignaczaka. Ale to co zrobił w czwartym secie nie bardzo predystynuje go do gry w kadrze (w takiej dyspozycji). Co najmniej przy 3 czy 4 zagrywkach stacjonarnych jego odbiór był katastrofalny i Hiszpanie nam odjechali. Rozumiem jeden bład przyjęcia, ale libero na więcej sobie pozwolić nie może nawet przy mocnych rotacyjnych zagrywkach. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę jak budowane są zespoły te typowe pod LM. Te najlepsze przykłady Roselare i Majorka. Zwróćcie uwage na podobieństwa. Przede wszystkim budowane sa od przyjęcia: kapitalni i nie popełniajacy kilku błedów w przyjęciu libero (Lemay i Gonzalez), bardzo poprawnie pary przyjmujących (Antiga i Freitas oraz Ogurcak i Hardy). To właściwie tyle, bo na innych pozycjach Skra o ile Wlazły jest w formie w niczym im nie ustępuje. Natomiast przyjęcie ma wyjątkowo niedobrane. Wszyscy zawodnicy z większymi lub mniejszymi wyjątkami huśtają we wszystkich elementach, ale głownie królują w niedokładności przyjecia. Przy niestabilności odbioru zaczynają się kłopoty.
Za dzisiejszy mecz trzeba pochwalić Dobrowolskiego, Heikkinena i Gruszkę.



