Taa, Saviola miał w tym meczu 3 sytuacje sam na sam i w każdej z nich zachował się najgorzej jak mógł - uderzał prosto w bramkarza. Niech on już lepiej usiądzie na ławie i nie drażni mnie swoim kaleczeniem.
W Samuelu wielkiego ratunku też nie upatruję - co może pokazać piłkarz, który nie zagrał w oficjalnym meczu od 5 miesięcy? Poza tym takie pokładanie wszelkich nadziei w jednym zawodniku powoduje, że na jego barki zostaje zrzucona olbrzymia presja. Jeżeli zespół jako całość nie zacznie grać lepiej to i Eto'o na szpicy niewiele wskóra.



