swietnie to gral chelsea u siebie z barcelona badz np sevilla w superpucharze europy
liver zagral duzo slabiej niz sie spodziewalem. ogolnie mecz bardzo podobny do tego wygranego przez real w barcelona w tym sezonie. slabizna. jedna druzyna mimo przewagi do 40 minuty i posiadadaniu przeciwnika na talerzu glupieje a druga skupia sie na faulowaniu i rzadkich kontrach.
mozna grac def ale mozna to robic duzo lepiej. dodam jeszcze fatalna postawe liver przy obronie podczas rogow - pilka latala w poprzek pola karnego bez wiekszych klopotow. niestety nikt nie umial skierowac jej do bramki
jezeli tak wyglada wspaniala taktyka i rozpracowanie przeciwnika to ja przepraszam (nawiazujac do slynnego komiksu pt 'skad sie bierze woda sodowa')
pamietam ze w podobnym tonie wypowiadal sie jeden kibic realu (przypadek ze tez nim byl i jest o ile nie umarl) po meczu barcy z chelsea dwa lata temu na camp nou - zauwaz ze liver tak naprawde tracil gole po durnych bledach indywidualnych i poza krotkimi fragmentami nie umial przycisnac barcy pressingiem.
tak odbieram ten mecz ja. choc liver wygralo zasluzenie bo umialo strzelac gole
jakby vv nie poslizgnal sie na mokrej murawie i jakby saviola umial pomyslec tez okazaloby sie ze liver zagral swietny mecz?Wlasnie, ze zagral swietnie. Piszesz tak, jakby dla Ciebie swietnie i efektownie to byly synonimy. Liverpool zagral swietnie. Jezeli nie, tzn ze zupelnie sie nie znam na pilce
nie. po porstu wynik ci odpowiada i stad wizja dobrej gry. to nie byl nawet sredni mecz.



