Cambiasso był na wyraźnym spalonym, ale to była pierwsza bramka meczu w okresie kiedy Inter miał bardzo dużą przewagę. Myślę, że kibice Valencii nie powinni narzekać na tego gola, bo może gdyby sędzia nie uznał go to Inter mógł by to spotkanie wygrać. Nic nie wiadomo. Szkoda tylko wyłącznie wyniku, bo gra była dobra , a pierwszej połowie nawet bardzo dobra. Po raz kolejny w Lidze Mistrzów zagraliśmy bez Vieiry i Cambiasso (większość meczu) i po raz kolejny tego meczy nie wygraliśmy. Mancini jak to ma zwyczaju przed ważnymi meczami zaskoczył trochę składem. Zwłaszcza to przesunięcie Burdisso na lewą obroną już przed meczem wydawało mi się nie zbyt szczęśliwe. Wydaje mi się, że Maxwell ma jakiś uraz i dlatego treneiro tak zrobił. Tak pisałem przed meczem, Dacourt to już nie jest ten zawodnik co na początku sezonu. Po jego wejściu za Cuchu nasza gra wyraźnie straciła na jakości no i ten idiotyczny faul, po którym padła bramka dla Valencii. Wydaje mi się, że mur w tej sytuacji był źle ustawiony.
Wynik nie jest najlepszy po pierwszym meczy, ale ja jestem w tym wypadku optymistą i jak najbardziej wierzę w awans.
PS. Inter w tym meczu stworzył więc sytuacji niż w taki meczu z Cagliari więc nie piszcie mi tu bzdur, że jednak okazała się, że Serie A jest jednak żałosna, a Inter beznadziejny...


