No i Real zremisowal 1:1.
Byly to najciekawsze derby Madrytu jakie pamietam. Bardzo zaciety mecz w ktorym lepszy okazal sie Atletico, chociaz ze nie udalo im sie wygrac. Casillas uratowal Real w dwoch sytuacjach na pewnego gola.
Najlepszym zawodnikiem meczu byl bez watpienia Galletti. Juz na samym poczatku meczu bylo widac ze chlopak ma ochote na strzelenie gola i biegal i biegal bez przerwy.
Co chodzi o Real to najbardziej podobal mi sie Helguera. Raula widzial chyba tylko raz jak przelobowal Leo Franco strzelajac gola, niestety na spalonym. Pozatym nic nie zrobil. Cassano fatalnie, Cannavaro jeszcze gorzej i w dodatku czerwona kartka. Jak schodzil z boiska to jeszcze smial sie nie wiadomo z czego. Reyes tylko w pierwszej polowie cos tam probowal bez skutku. Higuain oprucz tego ze strzelil gola i pod sam koniec meczu mial okazje na zrobienie jakiejs akcji nie popisal sie niczym szczegulnym.
Juz za 2 tygonie Real -Barca



