Reszta naszych bardzo równo i daleko. Każdy skoczył tyle ile mógł przy swoich umiejętnościach i obecnej formie. Stoch udowodnił, że powoli puka do światowej czołówki, Małysz potwierdza, że jest w doskonałej dyspozycji i powinien się liczyć w walce o złoto na małej skoczni.
Podium nie powinno nikogo dziwić (no może więcej oczekiwano po Finach, ale widać, że nie są w wybitnej formie, poza Ollim). Austrai pewnie gdyby wystawiła drugi składa, to też walczyłaby o medal.



