Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18601
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 25 lut 2007, 17:51

Jarzinho pisze:Spodziewałem sie, ze choc jeden potrafi czytac Niestety. Byc moze czytasz ostatni post, tez tacy sie zdarzaja. Tak trzymaj....
Super, ciekawe co jeszcze mam czytać. Coś czego nie napisałeś :> Bo wcześniej podałeś też przykłady z dwóch meczy i co zabawne też tyczą się one wyłącznie kartek :P Przecież napisałem
RealFan pisze:Pokaż mi gdzie jeszcze tak ewidentnie gwizdano pod Real, oczywiście w trochę innych sytuacjach niż to czy gostek jeden z drugim dostał żółtą kartkę
Niestety, ale błędy sędziów są nie tylko na korzyść Realu, ale także przeciwko. Ty po obejrzeniu wczorajszego meczu stwierdziłeś już "sędziowie przerzucili się na Real" :lol: Oczywiście najlepiej w samoobronie zarzucić komuś, że nie umie czytać...po co wymyślać argumenty :?: Mecz z Atletico przecież mówi wszystko i to, że tam raz czy dwa Cannavaro czy inny Emerson nie dostali kartki w innych spotkaniach jest ewidentnym wskazaniem na to, że sędziowie nam pomagają. Oczywiście może jeszcze nam gwiżdżą karne z kapelusza :> Już napisałem, że Real takich prawie nie ma w tym sezonie, nawet gdy się należą :P Gdzie tu ta pomoc arbitrów :think:

Żałosne komentarze zawsze będą się tyczyć równie żałosnych zarzutów. Pamiętaj. Nie ma takiego przymusu, że kapitan musi rozmawiać z sędziami. Przecież dyskusji z nimi w ogóle ma nie być :lol:
1. Sędzia ma zawsze rację.
2. Jeśli sędzia nie ma racji patrz punkt pierwszy :P
Uczą tego dzieci.
Jak kapitanem jest bramkarz, a sytuacja sporna jest pod polem karnym rywala to też on ma lecieć bo nikt inny nie jest upoważniony :> Jak napastnik to też ma lecieć pod własną bramkę bo nikt inny nie może :> W siatkówce owszem dyskutuje tylko kapitan. W piłce nożnej dyskutują wszyscy.
Jarzinho pisze:Ja jestem frustrat, dzisiaj Barcelona pewnie powiekszy przewage, a za dwa tygodnie bedzie po marzeniach w Madrycie. Taki frustrat jestem
A ty co wróżka Krysia :?: Uważaj bo się przeliczysz :P

Wróć do „Hiszpania”