Arsenal - Chelsea 1:2
Emocji nie brakowalo, szczegolnie tych poza sportowych.
Ladna bramka Walcotta, jak mowilem ma chlopak talent. Pozniej kilka bardzo dobrych interwencji Cecha i jeden bubel, ale na szczescie dla niego gol wtedy nie padl. Pozniej bramka wyrownujaca Drogby, ktory jak mi sie wydaje byl na minimalnym spalonym. Ale sedzia ma prawo tego nie zauwazyc, bo naprawde bylo to minimalne. Mecz ogolnie wyrownany, moze z lekka przewaga Arsenalu.
Terry to ma pecha w tym sezonie, nie wygladalo to ciekawie. Mam nadzieje, ze nic mu nie bedzie.
Konsekwencje tez spotkaja na pewno graczy, ktorzy uczestniczyli w "bijatyce" pod koniec spotkania. Nerwy wszystkim juz puscily widocznie. Mikel mnie po raz kolejny nie zawiodl, nic nie gra a uwage zwraca na siebie tylko swoja glupota. Zirytowal mnie tez troche Adebayor, ze nie chcial zejsc z boiska i o malo nie pobil pana, ktory go eskortowal do wyjscia. Nie wiem jednak czy zaslugiwal na czerwona kartke, bo nie widzialem dokladnie co sie wydarzylo, a powtorki nie puscili.
Trzeba jednak pochwalic graczy Arsenalu za wole walki i naprawde dobre spotkanie w wykonaniu graczy rezerwowych.



