Same wyniki chyba nikogo nie były sensacja. Austria to był pewniak, Norwegowie ostatnio skakali naprawde dobrze, a Japonia to był mój faworyt, wiec sie ciesze, ze osiagneli medal. Przewaga jaką mieli między sobą ekipy na podium jest spora, wiec nie dziwie sie, ze Austriacy oswiadczyli, ze nie było trudno.
Porażkę osiąfneli Niemcy, ale to trwa od dwóch lat. Najpierw nie potrafili nawówić Svena, a raczej sami z niego zrezygnowali, pózniej Herr, trener nie przygotował Spaetha, Hocke nie skacze od dawna. Niestety to może odbić sie bardzo mocno na skokach, bo to sponsorzy z Niemiec napedzaja cały cykl PŚ.
Teraz normalna skocznia. Małysz jest ciagle w czołowce, podobnie Ammann i Roar. Olli, Kofler czy Morgenstern takze prezentuja sie bardzo dobrze, szanse na medal sa spore. Mysle, ze podium jest minimum, a na nim znajdzie sie Ammann, Małysz i Roar



