Del Piero to....

Awatar użytkownika
Gabriella
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 7
Rejestracja: 25 lut 2007, 17:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: Dębnica Kaszubska

Post autor: Gabriella » 26 lut 2007, 15:24

Szkoda,że tacy gracze jak Del Piero nie rodzą się częściej, na szczęście w pamięci na zawsze pozostają ich gole.Z czasem Alex stał się nie tylko legendą jednego z największych klubów piłkarskich na świecie, symbolem jego ostatnich zwycięstw, ale i wartością większą niż futbol.Alex ma wyjątkowy charakter, jest małomówny i ma ustatkowane życie.Nigdy nie był bohaterem skandali, lub choćby rozkładówek w plotkarskich pismach,których w Italii nie brakuje.Pierro Aggradi sprowadził Alexa z Padwy do Juventusu i uczynił z niego największą gwiazdę.Del Piero miał wtedy 19 lat i zadebiutował 12 września 1993 roku w Serie A.A potem było już lepiej, bo w drugim meczu z Regginą strzelił pierwszego gola.Od czasu Bonipertiego Del Piero jest absolutnym rekordzistą,jeśli chodzi o ilość strzelonych goli w Juventusie.Może ktoś pamięta jego wspaniałe gole?Choćby uderzenie piętką w finale LM w 1997 roku.Juve przegrał wtedy z Borussią Dortmund.Inny piękny gol, w dodatku znów dający ważne zwycięstwo, udał mu się w grudniu 1994 roku. Fiorentina prowadziła już 2:0 z Juve, ale piłkarze z Turynu się przebudzili. Dwie bramki zdobył G.Vialli,a trzecią dołożył sam Alex .I co za był gol!Z głebi pola długą piłkę posłał Alessandro Orlando.Del Piero ruszył sprintem i uderzył piłkę z woleja.Jeszcze jego hat trick w meczu z Fiorentiną.Najpierw lewą nogą z niewielkiej odległości,ale pięknie balansując ciałem.Później firmowym uderzeniem- technicznym "rogalem" z rzutu wolnego.Trzecia była z rzutu karnego.To było 10 stycznia w 1/8 finału Pucharu Włoch.Spotkanie wygrał Juventus aż 4:1.Po każdym golu cieszy się w ten sam sposób- ręce uniesione do nieba, tam spoczywa jego ojciec, niewielki uśmiech i uściski z kolegami z drużyny.Rodzina jest najważniejsza dla Alexa.To im dedykuje rekord.Del Piero to przykład gracza jakich już niewielu pozostało.Kolejne kontuzje,zbyt silna krytyka i wiele meczów na ławce rezerwowych spowodowały,że piłkarz dorósł.Ale przy całej klasie mistrzowskiej pozostał cały czas sobą.Ludzki, a jednocześnie z boskim talentem.Niczym Pinturicchio. :D Alex jest jednym z moich ulubionych piłkarzy.

Wróć do „Wracając Do Meritum”