ROCK i gitarowe brzmienia

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post autor: girlfromipanema » 27 lut 2007, 16:03

o matko, ale przecież lata 90 to nie tylko grunge lub pseudo-grunge. przecież to wtedy miał swój początek i najważniejszy okres britpop, który reprezentowało tyle świetnych zespołów- jak Blur, Pulp, Suede czy The Verve. wtedy powstała jedna z moich płyt życia (żeby nie było- ogólnie uznaje się ją raczej za genialną, nie że mam tak wysokie mniemanie o sobie ;)) "OK Computer" Radiohead. Mogwai wydał "Young Team", która była główną inspiracją dla wielu post- rockowców. My Bloody Valentine nagrało "Loveless", jedną z najważniejszych płyt dla shoegaze'u. zadebiutowali Modest Mouse płytą ''The Lonesome Crowded West", mając w planach co prawda dopiero sporo później rzucić świat na kolana ;) dalej tworzyły najważniejsze inspiracje Nirvany, Pixies ("Bossanova") i Sonic Youth ("Dirty"). szaleni wyznawcy niezależnego rocka mogli się cieszyć Pavement....
i można tak w nieskończoność. a nie mówię już nawet o "Achtung Baby" U2, które akurat doskonale pokazywało to co dobre w Bono, "Blood Sugar Sex Magic" RHCP- najlepszym albumie jakby nie było niesamowicie popularnego nawet u nas zespołu czy czarnym albumie Metallici, czyli muzyce niesamowicie popularnej.
dlatego sorry, ale jeśli pisze się do kogoś, że z lat 90 (jednym z najlepszych okresów dla muzyki w moich oczach), z muzyki mającej więcej lub mniej wspólnego z rockiem wyniósł tyle co Nirvana i Pearl Jam- to jakby po pierwsze należałoby zacząć od czegoś innego niż Soundgarden, bo jednak jak już mówiłam szufladkowanie to głupi nawyk i czas poszerzyć horyzonty, a po drugie- chyba nie jest z muzyczną świadomością ludzi tutaj tak źle.

a co do Soundgarden to właśnie w stylistyce około- grungowej jest oczywiście jednym z najlepszych, ale mimo wszystko wolę Nirvanę ;) chociaż to chyba z sentymentu, bo u mnie od niej wszystko się zaczęło. a do tej fali w sumie generalnie zbyt często nie wracam.

dopisek: trochę mnie poniosło, nie chciałam wyjść na taką, co się za nie wiadomo kogo uważa, po prostu szczerze mówiąc widzę o wiele ciekawszych (dla mnie oczywiście) zjawisk w latach 90 i strasznie mnie denerwuje jak ktoś sprowadza rock i wszelkie jego odmiany w tamtym czasie do grunge'u i jemu bliskich. sorry, ale tyle się napisałam, że już nie chciałabym tego kasować ;)

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”