Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Post autor: mistyk » 03 mar 2007, 16:07

Ja nie wiem co to sie dzieje w tym sezonie. Nie wiem juz co mam pisac po prostu za kazdym razem. Mentor Man U jest wielki. Szczescia konca nie widac....

Mecz dobry, duzo emocji i jak zwykle Manchester mimo, ze byl gorsza druzyna znow wygrywa. I gdzie tu jest sprawiedliwosc?

Czerwone diably graly kompletnie bez koncepcji. Konstruowanie akcji wygladalo tak, ze Van der Sar wykopywal pilke do przodu a moze ktos tam bedzie. I byl - zawsze Carragher. Liverpool tak jak byl do bolu skuteczny z Barca tak dzisiaj nic nie wchodzilo. A okazji mieli mnostwo, w przeciwienstwe do Man U, gdzie bohaterem dnia jest znowu bramkarz. To musi o czyms swiadczyc jak ktorys raz w ostatnim czasie Bramkarz jest waszym najlepszym zawodnikiem. Vidic dzisiaj udowodnil, ze w grze 1 vs. 1 kompletnie sobie nie radzi, szczegolnie z zawodnikiem dosyc dobrym technicznie i szybkim. Pare razy zostal dzisiaj ograny jak chlopak z juniorow. Manchester byl kompletnie bezsilny pod koniec, gdzie Scholes wlasnie wyladowal swoja frustracje.

Ogolnie zwyciestwo niezasluzone, ale gratuluje tytulu, bo teraz inaczej juz byc nie moze.
Nie zawsze lepszy wygrywa.

Szczerze mówiac, mam mieszane uczucia. Liverpool dzisiaj naprawde zagral swietne zawody i pokazali, ze sa w swietnej dyspozycji, co mi sie nie podoba majac na wzgledzie wtorkowy mecz. Z drugiej jednak strony widac, ze na Anfield tez mozna wygrac.

Wróć do „Anglia”