Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: kapi88 » 03 mar 2007, 19:08

Ja już odczuwam syndrom rzutu wolnego w doliczonym czasie gry. Liverpool przeważał cały mecz, choć ManU odgryzało się nieraz groźnymi atakami. Wg mnie gol Bellamy nie był ze spalonego, ale równie dobrze sędzia mógł podyktować rzut karny po faulu na Sahy. Tak jak w zeszłym sezonie pragnąłem odejścia Moro, tak teraz Croucha. On chyba z Grzesiem się uczył grać w piłke. Z 4 metrów z podbitej piłki uderza wewnętrzą częscią stopy zamiast z podbicia :?
Berik pisze:Gerrard beznadziejnie, nawet Sissoko slabo zagral
<lol> Sissoko rozegrał jeden z najgorszych meczów w Liverpoolu, ale Gerrard zagrał całkiem przyzwoicie. Najlepiej Carragher, bezbłędny w obronie. Szczerze to nie wiem kogo wyróżnić w ManU, Ronaldo zbytnie nie czarował (jak na niego), Roo też nie widoczny. Chyba Van der Sarowi i Ferdinandowi należą się największe pochwały (Bellamy nieraz radził sobie z Vidiciem).
No nic, Tytuł dla Was... :cry:

Wróć do „Anglia”