Z tym Getafe, które pokonało nas 1:0 na Coliseum Alfonso Perez, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył strzałem głową... Alexis Ruano Delgado, o którym jest masę plotek łączących go z zespołem Królewskich. W tamtym właśnie spotkaniu Ronaldo popisał się "wyczynem" dostając dwie żółte kartki na przestrzeni ośmiu minut w końcówce spotkania. Skoro już mowa o Alexisie to warto przytoczyć tu słowa dyrektora sportowego Getafe:
"Spotkałem się z Mijatovicem, jest pełen zachwytu nad umiejętnościami Alexisa. Cena zamknie się w 6 milionach euro, taki zastrzyk gotówki będzie dla nas błogosławieństwem, jednak nie tylko Real jest nim zainteresowany"
Jeśli faktycznie takie słowa padły z ust Paco Llorente możemy być dobrej myśli co do potencjalnego transferu.
Wracając do samych spotkań. W zeszłym sezonie wcale nie było dużo lepiej, gdyż grając poza swoją świątynią Real zaledwie zremisował z Getafe 1:1. Tam do siatki trafił Baptista, którego na Bernabeu już nie ma. Warto podkreślić, że w tamtym spotknaniu gospodarze bramkę zdobyli również głową. Ostatnie zwycięstwo w "mini derbach" odnieśliśmy w grudniu 2005 roku, kiedy to na Santiago Bernabeu, pokonaliśmy naszych najbliższych rywali 1:0...tylko tam znowu bramkę zdobył piułkarz nie grający już w Madrycie, a konkretnie Ronaldo. Kto jednak myśli, że Blancos mieli tam siłę dominacji mocno się myli bo to Getafe oddało znacznie więcej strzałów na bramkę i kilkakrotnie tylko fatum ciążące na rywalach ratowało nas przed utratą bramki.
Niezdobyty jest dla nas stadion z przedmieść. W sezonie 2004/05 znowu wracaliśmy z tamtąd na tarczy po wpadce 2:1...honorowe trafienie zaliczył w 90'... występujący w Interze Solari. I co z tego, że wcześniej na Bernabeu wygraliśmy 2:0? Może to, że na własnych śmieciach jeszcze jakoś z najbliższym rywalem sobie radzimy. Niech chociaż tyle napawa nas optymizmem przed starciem z niezwykle solidną w defensywie ekipą Schustera. Tym bardziej, że tą solidność może ona stracić ze względu na brak w kadrze na Real dwóch kluczowych kart niemieckiego trenera... wspomnianego wcześniej Alexisa (leczy kontuzję) i Davida Belenguera, który pauzuje za kartki.
Pomimo tych osłabień Fabio Capello pozostaje przed tym spotkaniem ostrożny. Ostatni trening odbywał się za zamkniętymi drzwiami, a poza tym w Realu także łatwo doszukać się osłabień. Oto kadra powołana przez Don Fabio na najbliższe spotkanie:
Kod: Zaznacz cały
Goalkeepers: Casillas, Diego López
Defenders: Roberto Carlos, Raúl Bravo, Pavón, Helguera, Mejía, Sergio Ramos, Míchel Salgado, Marcelo, Torres
Midfielders:: Beckham, Gago, De la Red, Robinho, Reyes,
Forwards: Cassano, Higuaín, Van NistelrooyWraca Roberto Carlos, lecz jego występ pozostaje niepewny. Sergio Ramos jest już gotów do gry, do kadry wracają także van Nistelrooy i Beckham. Nie ma za to Raula, Emersona oraz pauzujących za kartki Gutiego i Diarry. Ze względu na brak tej ostatniej trójki w kadrze znalazło się miejsce dla Rubena De la Reda, który być może wybiegnie na boisko nawet od pierwszej minuty i stworzy środek pomocy wraz z Gago. Na osobną wzmiankę zasługuje brak nieobecnego za czerwoną kartkę Cannavaro. Złośliwi mówią, że to jest co najwyżej wzmocnienie dla Realu Madryt. Pożyjemy zobaczymy.
Nie w ogóle co pisać o ważności tego meczu.
Z plotek transferowych można dodać, że niewykluczone jest odejście Robinho z Realu jeszcze w tym sezonie. Jak poinformował agent zawodnika chodzi o wypożyczenie do jednego z trzech klubów Brazylijskich. Robinho miałby do końca sezonu grać w swojej ojczyźnie po czym, w sierpniu powróciłby do Madrytu. Prawdopodobnie wtedy podjęta zostałaby ostateczna decyzja o przyszłości "nowego Pele".



