Hmm... co do spotkania Detroit-Miami moge powiedziec jedno to był najlepszy przyklad ile znaczy Wade, a ile znaczy Shaq. Bez Shaqa Żary nie istnieja. Wczorajasza nieporadnosc Pata na ławce była przykladem tego, ze trener z niego jest z dnia na dzien coraz słabszy. Niedługo dojdzie do tego, ze Diesel dostanie nowe płuca, aby tylko byc na parkiecie.
Zwyciestwo Miami z jednej strony, pokaz bezradnosci Riley'a z drugiej. W kazdym razie szanse Żarów na obronienie Mistrzostwa sa znikome.
CDN.



