NBA...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho » 03 mar 2007, 21:42

Hmm... co do spotkania Detroit-Miami moge powiedziec jedno to był najlepszy przyklad ile znaczy Wade, a ile znaczy Shaq. Bez Shaqa Żary nie istnieja. Wczorajasza nieporadnosc Pata na ławce była przykladem tego, ze trener z niego jest z dnia na dzien coraz słabszy. Niedługo dojdzie do tego, ze Diesel dostanie nowe płuca, aby tylko byc na parkiecie.

Zwyciestwo Miami z jednej strony, pokaz bezradnosci Riley'a z drugiej. W kazdym razie szanse Żarów na obronienie Mistrzostwa sa znikome.

CDN.

Wróć do „Inne sporty”