Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 04 mar 2007, 21:35

I jak tu sie nie frustrowac bedac kibicem Realu? No nie da sie. Wygrywaja po padacznej grze, jak zaczynaja grac to nie moga wygrac :roll: Przyznam szczezre ze przed meczem bylem pelen obaw i bardziej liczylem na kopanine ze strony Krolewskich i bramki ze strone Getafe. A tu zonk. Ogolnie zagrali bardzo przyzwoicie, dobre zawody Gago, dobre Robinho co jest jeszcze wiekszym zaskoczeniem niz dobra gra Realu. Ogolnie wszyscy zagrali poprawnie w porywach do dobrze. Szkoda niewykorzystanych sytuacji bo byla szansa na zwyciestwo. Szkoda zejscia Reyesa bo chwilami brakowalo zagrozenia z prawej strony takiego, jakie robil Robinho po lewej. A Hiszpanowi na poczatku spotkania kilka razy udalo sie minac rywali. No ale trudno. Getafe tez mialo swoje okazje, ale i tak mniej niz niektore ekipy w tym sezonie ;)

RealFan pisze:Karny może i się należał, ale nie przesadzajmy, jednego mieliśmy, więcej nieczęsto jest gwizdane
Ten karny strasznie miekki, wiec mozna przyjac ze nie trzeba bylo gwizdac, ale kartka to juz w ogole kosmos. Przeciez logiczne jest, ze kiedy gosc wpada w ciebie barkiem to ciezko utrzymac rownowage :roll: Chyba sedzia sobie za bardzo do serca wzial karanie na symulacje.

Wróć do „Hiszpania”