Liga jest taka mi. przez to że nikt nie prezentuje równej formy, przez dłuższy czas. Barca miała przebłyski, ale to nie jest ta sama Barca z przed roku, odrazu narzuca sie najbardzie ostatnimi czasu lubiane słowo każdego fana czyli "kryzys", ale ja bym to w innych kategoriach rozpisał. Bo zwróc uwage że Real niby cały czas zanudza [no prawie], fani i prasa jeżdza po Fabio, czegos brakuje, a mimo to Real nadal sie liczy, oczywiscie może potem brakował takich punktów jak z Gatefa i Levante ale cel nadal jasny. Chyba tylko Sevilla gra na swoim najwiekszym poziomie. Bo potencjał maja duży, ale mimo wszystko gorszy niz wspomniana dwójka czy nawet Valencia która gra czasem strasznie nudno. Wczorajszy mecz z Cetlą wygrany szcześliwie, ale to szczegół. Bo forma też nie grzeszą i miewają mega wpadki. Atletico to ewenemetn, tu masz racje ale mimo wszystko im znów cel [LM] ucieknie koło nosa. 4 zespoły sie licza i za pewne sie beda liczyć do końca, jeden powie że liga słaba jak nigdy, drugi że wyrównana jak nigdy, a prawda leży pośrodku. Zwróć uwage na to jak ostatnio Real gra u siebie a Barca na wyjeździe, a mimo to wciaż główni faworyci. Najwiekszym atutem Dumy Kataloni w walce o mistrza, może byc powrót Eto'o, bo on wniesie zapał i ten swój charakter, jak bedzie w gazie, swieży, palący sie do gry, bedzie może nawet ciagną Barce w razie niedyspozycji Dinho. To jest teraz chyba najwieksza atut Barcy, sam powrót Samuela. Inna sprawa ze może byc tak iz Real bedzie walczył do końca w La Liga i LM... a Barcelonie pozostanie Copa De Rey i La Liga. Mecz za tydzien może wiele wyjaśnić, zwłaszcza że takich meczy sie nie rozgrywa, je sie wygrywa, co Fabio pokazał juz w pierwszej rundzie.



