- Makaay - bo jest coraz starszy i ma coraz wyraźniejsze oznaki słabej formy, poza tym jak Bayern sprowadzi do ataku jakąś gwiazdę (niech będzie że i Toniego), to Makaay na pewno usiądzie na ławie. A tego chyba i on by nie chciał i ja dla niego bym nie chciał
- Pizarro - bo uważa się za lepszego niż jest. Ma co prawda przebłyski (np. w LM), ale generalnie już chyba "zużył" się, jeśli chodzi o grę w Bayernie (6 lat to b. długi staż jak na napastnika w naszym klubie)
- Santa Cruz - wiadomo
Przy założeniu więc, że zostaje Poldi i przychodzi Schlaudraff, potrzeba jeszcze dwóch bardzo dobrych napastników. Jakaś gwiazda, w dodatku dobrze grająca głową (Toni pasuje do tego opisu, choć nie wiem czy nie lepiej byłoby sprowadzić młodszego o 2 lata Iaquintę
I co, nie uważacie że taki układ miałby sens?
Fakt jest, że obaj mają kontrakty do 2010 r., a kontrakt w Bayernie to rzecz "prawie święta"olson pisze:A sprzedaz Daniego czy Lucio-.
Obecnie może nawet grałby w 1 składzie, obok Prinza. Ale Bayern jest takim klubem, w którym (jeśli chodzi o atak) przebić może się albo gwiazda co najmniej europejskiego formatu, albo talent niemiecki. Talent z Peru niestety aż takiej szansy nie miałolson pisze:JPG regularnie wystepowal jako zmiennik i gdy gral, prezentowal sie naprawde dobrze. Obecnie, pukalby do jedenastki.
Semler też miał problemy ze zdrowiem. Ledwo co przeszedł do amatorów FCB (miał tam zastąpić właśnie Guerrero), a rozwalił sobie więzadła krzyżoweolson pisze:Semler to inna sprawa. Mial byc wielkim pilkarzem, skonczylo sie tylko na wielkich nadziejach.
No cóz, wyraziłem swoją opinię na temat tego co widzę, i tyle.olson pisze:


