Jako dyzurny pesymista przyjmuje, ze jutrzejszy mecz bedzie wygladal tak - Capello stwierdzi, ze w takim spotkaniu trzeba przede wszystkim doswiadczenia, wiec srodek bedzie wygladal nastepujaco - Emerson-Guti. Nie ma Becksa i Reyesa, wiec na skrzydle zagra Raul. Cannavaro zastapi Torresa (Ramos na skrzydlo, Canna do srodka oczywiscie). Capello wyjdzie z mysla, zeby nie przegrac, wiec przy dwojce w srodku Canna-Ivan stracimy bramke w pierwszych 15 minutach. I bedzie po frytach. Niestety ale spodziewam sie gry jak w drugiej polowie pierwszego meczu. Capello to zbyt uparty czlowiek, zeby stwierdzic ze moze warto byloby posiadac inicjatywe w spotkaniu a nie tylko bronic sie i grac dlugie pily na drewnianego RvN.
Ale oczywiscie wierze w awans. Latwiejszego przeciwnika general Franco nie mogl nam zalatwic.



