Musimy sobie wyjasnic jedna rzecz.Powtarzacie sytuacje z karnym (zaluzmy ze byl niesluszny - sam sklaniam sie ze taki wlasnie byl) jakby to on zawazyl na odpadnieciu Bayernu.Chyba nie sugerujecie ze gdyby ten karny nie zostal podyktowany to Bayern w rewanzu zagralby lepiej w obronie albo skuteczniej w ataku?Chyba nie chcecie nam powiedziec ze pilkarze waszego klubu wychodzac na murawe San Siro mysleli nie o osiagnieciu wyniku dajacego awans tylko ciagle przezywali decyzje sedziego z Monachium?Mozemy sobie gdybac co mysleli pilkarze Bayernu po tym jak tracili bramki.Moje propozycje:Michał M pisze: Tak jak wszyscy tu twierdzicie - ten karny to historia i na tym należało by w zasadzie skończyć sprawę. Ale nie mówcie, że było to bez wpływu na rewanż - w pewnym momencie na San Siro był wynik 2:1 jak pamiętacie, i to wtedy Bayern mial przewagę. Tak naprawdę dobił nas gol na 3:1 po przerwie ("fantastyczna" interwencja Ismaela wespół z Lizarazu), jednak gdyby w pierwszym meczu było 1:0 a nie 1:1, to nie Bayern musiałby atakować przy wyniku 1:2
![]()
- przy stanie 1:0 - "Szkoda ze sedzia podyktowal w pierwszym meczu nieslusznego karnego bo gdyby nie to ten wynik dawalby nam dogrywke"
- przy 2:1 - "no to teraz mielibysmy awans"
- przy 3:1 - "oh oh gdyby nie ten karny z kapelusza to musielibysmy odrobic jedna bramke a nie dwie".
Nie ulega watpliwosci kto w tamtym dwumeczu byl druzyna lepsza.Karny moim zdaniem nie mial wiekszego wplywu na ten stan rzeczy.Kibice Bayernu pisza o karnym a ja jako kibic Milanu moge wam napisac ze gdybysmy przegrali w pierwszym meczu 1:0 to w rewanzu natarlibysmy na druzyne niemiecka z jeszcze wieksza sila co przy naszej dyspozycji z tamtego okresu skonczyloby sie dla Bayernu jeszcze gorzej niz sie skonczylo
Michal dobrze mowi - teraz tworzy sie nowa historia.


