Fakty sa jednak takie, że skoro sytuacja w 2. pol była sprzyjająca należało ją bezlitośnie i gdyby "drewniany" RVN wykorzystał swoje kapitlane sytuacje, to nawet podawane na siłe przez kolegę akcje Iniesty (koleś zagrał dobre spotkanie w 2 pol.) nic by nie zmieniły. Barca miała swój czas w 1 pol., ale mimo przewagi w sytuacjach dała sobie strzelić 2 gole, a gdyby strzał Higuaina nie odbił jeden z obrońców (otarła słupek) Valdek by tego nie wyjął.
Mimo wszystko to już drugi mecz po tym z Bawarią, w którym jest stosunkowo sporo sytuacji strzeleckich w porównaniu z wczesniejszymi kilkoma meczami ligowymi. Niestety błedy obrony wszystko niweczą, a ponoć własnie dlatego Fabio do nas przyszedł. Ja już jednak wolę te horrory niż bezbarwne 0:0 lub 0:1



