Powownanie tego jednego rzutu do drugiego to jak uderzenie z noga i głowa w pilce noznej. Druga sprawa, ze obaj zawodnicy wlecieli czy w Bryana. Obu nie mail prawa widziec, bo tak samo Jaric mogl wleciec w rezerwowych czy w trenera, a Manu to juz komplentie, zasłania wyrzyt za lini. biec za Kobym zaczał kiedy ten był odrocony do niego juz plecami. Takze wpadł w niego, a Btyant na 100% go nie widział. Łatwo roszyfrowac, ze spory udział mialo takze wpadniecie w jego dupe czy bok.Yukasz pisze: Zresztą podczas pierwszego rzutu na filmiku gdy Bryant rzucił prawidłowo punkty i obyło się bez takiego starcia jakoś nie machał prawą ręką a opuścił ją normalnie w dół jak każdy koszykarz.
Przy sytuacji z Argentynczykiem Bryant machnał obiema rekami, czyli co druga chciał trafic Grega na ławce



