Nieszczególnie ciekawy mecz, ale wynik i zrywy, dzięki którym strzelaliśmy bramki doprawdy imponujące. Praktycznie cała drużyna zagrała dobrze, ale na szczególne uznanie zasłużyli Eto'o, Iniesta, Zambro, Deco i Victor. Niestety słabiutko zagrał Dinho, strasznie był irytujący z tym zwalnianiem akcji w drugiej połowie. Czekałem, aż Ryjek zdejmie w końcówce Leo, bo prawdę mówiąc Argentyńczyk grał w dzisiejszym spotkaniu na pół gwizdka. Pewnie liczył na mały przebłysk geniuszu w wykonaniu Messiego i się nie zawiódł.
Z wyniku jestem bardzo zadowolony, z gry także, bo wygrać na tak cięzkim terenie tak zdecydowanie jest naprawdę dużym osiągnięciem. W dodatku widać było, że niezbyt forsowaliśmy tempo i w związku z tym myślę, że pomału wszystko wraca do normy.



