GKS Katowice (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Fishbone » 18 mar 2007, 10:43

Przyszłość Rogów 3:0 GKS Katowice
1-0 Kuś (34)
2-0 Kuś (76)
3-0 Pluta (87)

Skład GKS-u Katowice:
Gorczyca - Kapias, Polczak, Markowski, Gajowski, Jaromin, Wijas, Sierka, Lasek (46. Mielnik), Gielza (67. Kopański), Sadowski (46. Pasko).

Początek meczu był wyrównany, a przeciwnicy pokusili się o dwa strzały z dystansu. Jednak to GKS w 9. minucie powinien objąć prowadzenie, kiedy to Sebastian Gielza mając pustą bramkę trafił z metra głową w poprzeczkę. Później gra była w miarę wyrównana, choć dość chaotyczna z obu stron, przez co nie oglądaliśmy wielu sytuacji podbramkowych. W 34. minucie Robert Lasek sfaulował w środku boiska jednego z rywali. Piłka powędrowała na prawe skrzydło do niepilnowanego zawodnika Przyszłości, który zacentrował w pole karne. Futbolówka trafiła na głowę napastnika z Rogowa, który głową skierował ją do Piotra Kusia, a zawodnik ten nie miał problemów ze zdobyciem pierwszej bramki dla rywala. W tej sytuacji po rzucie wolnym trzech zawodników Przyszłości miało kontakt z piłką i w każdym przypadku nie było w ich pobliżu piłkarza z Katowic. Trudno w tej sytuacji winić poszczególnych zawodników, gdyż po prawdzie nie popisała się cała linia defensywna. Godną odnotowania sytuacją w pierwszej połowie była także długa piłka do Damiana Sadowskiego, który gdyby ją przejął znalazłby się w sytuacji sam na sam, jednak popularnemu Sadzikowi zabrakło w tej sytuacji zimnej krwi i odrobiny szczęścia.

W drugiej połowie Laska na lewej pomocy zastąpił Damian Mielnik, a za Sadowskiego wszedł Szymon Pasko. Dziesięć minut po wznowieniu gry bardzo dobrą okazję na podwyższenie wyniku mieli rogowianie, jednak strzał jednego z ich zawodników przeleciał minimalnie nad poprzeczką bramki Gorczycy. Mecz w dalszym ciągu był mało interesujący, a garstka widzów (składająca się głównie ze sztabów szkoleniowych i rezerwowych obu zespołów) solidnie wymarzła. W końcu w 73. minucie GKS miał szansę na zdobycie gola wyrównującego - po podaniu Kamila Kopańskiego, który zastąpił kilka minut wcześniej Gielzę, Hubert Jaromin wdarł się w pole karne, a jego strzał wylądował na poprzeczce. Trzy minuty później dwóch zawodników Przyszłości po raz kolejny bez problemu poradziła sobie z naszą defensywą, a Piotr Kuś otrzymawszy niepilnowany piłkę na szesnastym metrze bardzo precyzyjnym uderzeniem ponownie umieścił ją w krótkim rogu bramki katowiczan. Nie minęły dwie minuty gdy kapitalnym strzałem z woleja, z ponad dwudziestu metrów popisał się Robert Sierka, ale piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wybił na róg bramkarz Przyszłości. Trzy minuty przed końcem rogowianie po raz trzeci w klasyczny sposób rozklepali naszą obronę i po podaniu Kusia do pustej bramki strzelił były zawodnik GieKSy Przemysław Pluta ustalając wynik spotkania na 3-0. Na trzybramkowej stracie mogło się nie zakończyć, gdyż chwilę później niebezpieczną sytuację zażegnał wyjściem na przedpole Gorczyca.

GKS rozegrał słaby mecz, jednak tę postawę może tłumaczyć w pewnym stopniu fakt, iż w poprzednie dni ciężko trenowali dwa razy dziennie. Za tydzień zaczyna się liga i do tego czasu trzeba wyeliminować mankamenty w grze, które pojawiły się podczas tego sparingu, a głównie poprawić grę defensywną, gdyż wszystkie trzy bramki padły w bardzo prosty sposób przy biernej postawie obrońców.

Wróć do „Polska”