Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 18 mar 2007, 21:03

Loooo, ale mecz :roll: Pierwsza polowa byla tak padaczna, ze nie mialem sily patrzec. W drugiej wejscie Robinho zdecydowanie ozywilo gre, wiec siadla skutecznosc. W zasadzie niewiadomo czy siadla, bo w pierwszej czesci nie mozna bylo za bardzo jej sprawdzic, jako ze nie bylo praktycznie sytuacji. Po przerwie Real powienien strzelic z 5 bramek, ale dobrze ze chociaz strzelili to co strzelili. Higuain :roll: Bosko skuteczny, to samo zreszta Ruud. Raul walczyl ;) ale i on powiniem strzelic bramke. W przekroju calego spotkania to dobrze zagral chyba tylko Diarra, reszta za pierwsza polowe powinna oddac za bilety.
Guti potwierdzil, ze powinien w sezonie grac dwa spotkania (z Barca) bo z innymi jest 1/10 tego czym ostatnio byl na Camp Nou. Chociaz trzeba przyznac, ze podstawy do stosowania arytmi gry opanowal - poki co tylko zwalnianie, ale wszystkiego miec nie mozna :lol: Generalnie to irytowal mnie chwilami okropnie, bo dreptal jakby byl na treningu. I te do bolu nudne i nieskuteczne prostopadle pilki w strone Ruuda, gdzie akurat bylo 16 nog obroncow Nastic.
Osobny akapit pragne poswiecic najlepszemu pilkarzowi roku 2006. Gdyby dzisiaj dostal czerwona kartke (a mogl dostac druga zolta za faul przed polem karnym) to bym go chyba zabil smiechem. Jego interwencja przy zwodzie Rubena Castro mnie rozlozyla na lopatki. Najpierw dal mu przyjac pilke w polu karnym, a pozniej sie po prostu przesunal w lewo, zeby nie zaslaniac bramki. Przeciez na ten zwod to nawet Pawel Magdon by sie nie nabral... Skad oni go wzieli...
Generalnie to dziwie sie dlaczego Capello z uporem maniaka nie puszcza RObinho od poczatku. Moze nie jest w jakiejs boskiej formie, ale na takie potegi jak Nastic powinien wyjsc. Jego sama obecnosc powoduje, ze obroncy wieksza uwage musza skupiac na boki, a w pierwszej polowie jedynym zagrozeniem z boku byl sedzia liniowy. A Robinho zawsze cos kiwnie i nawet jak straci to przy takim rywalu rzadko ma jakies wielkie konsekwencje. Dzisiaj dzieki niemu wygralismy i to raczej nie ulega watpliwosci.

Wróć do „Hiszpania”