SiKor pisze:hmmmm Panie Krzysztofie nazywa Pan graczy Recreativo kelnerami a w gwoli przypomnienia Ci kelnerzy wygrali na Santiago Bernabeu 3:0
W takim wypadku jak nazywie Pan graczy Realu? Sprzątaczkami?
frustru frustru
To, ze wygrali na Santiago nie oznacza, ze w porownaniu z "wielkimi" ligi nie sa kelnerami. Wiec to frustu frustu chyba w zla strone skierowales.
Zreszta
mysle, ze to najlepsze wytlumaczenie.girlfromipanema pisze:to, że Real przegrywa u siebie ze słabym klubem, bo sam jest w nie najwyższej formie, to nie znaczy, że automatycznie staje się on mocny. to nie nazywa się frustracją tylko obiektywizmem
A co do Eto'o to poki co gra tak jak cala Barcelona w tym sezonie - czyli dobrze/bardzo dobrze z kelnerami, a srednio/slabo w meczach prestizowych



