Lets start the game.
Jako logike rozumiem logikę formalną. Pomijam tutaj inne teorie o logice. Wybieram tę klasyczną, oparta na wnioskowaniu i dychotomicznym podejściu do zdań logicznych.Hohoho mocny argument podales ze zaprzeczajac istnieniu propagandy homoseksualnej zaprzeczamy logice.Twojej logice z pewnoscia zaprzeczamy ale dlaczego roscisz sobie prawa ze Twoja logika jest jedyna i prawdziwa?Spoko takie wybiegi oraz uogolnianie to nasza narodowa przypadlosc.
To, że nawzajem zarzucamy sobie brak logiki, świadczy o tym, że mamy - uznajemy inną definicję propagandy homoseksualnej.
Więc ponowię swój wywód:
to ta wczesniej napisana do Farnza wypowiedz.Geje i lesbijki twierdzą, że w tym kraju nie widzi się ich problemów, uznaje się że ich nie ma. Tą opinie uznaję za pewnik do dalszej mojej wypowiedzi. Akcje zatem są prowadzone po to by, się pokazać. Jak się coś widzi to niczym ten niewierny który musiał palec w rany włożyć, przekonuje się społeczeństwo że coś takiego jak homoseksualizm istnieje. Więc przed demonstracją wg społeczeństwa homoseksualiści nie istnieli. W trakcie demonstracji pokazano, że istnieje. Społeczeństwo już wie, że homoseksualizm istnieje. Nastąpiła zmiana poglądów, więc marsz odniósł skutek. Nastąpiła zmiana poglądów w skutek zorganizowanej akcji - miała miejsce propaganda homoseksualizmu.
Mają miejsce akcje: różnego rodzaju marsze, akcje plakatowe, etc. Tutaj myśle się zgadzamy. Można spekulować co do ich celu, ja przyjm etwoja interpertację.
Chlopaczek pisze:bronienie sie przed durnotami wypowiadanymi przez luzdzi skrajnie nietoleranycjnych ze ze srodowisko homoseksualnych wywodza sie pedofile
Skoro się przed czymś bronią, nalezy przyjąć, że takie coś istnieje - w żadnym stopniu nie podejrzewam gejów czy lesbijek o niepoczytalność. Istnieje zatem przekonanie co do tego, że z tego środowiska wywodzą się pedofile (swoją drogą przekonanie słuszne). Marsz ma na celu obronę - zmianę opini ludzi. Czyli dochodzimy do tego, że następuje zmiana opini cz też nie. Jednak to ta zmiana była celem tych działań więc jest to propaganda.
Chlopaczek pisze:Moim zdaniem nie rozumiesz definicji propagany ktora sam nam tutaj postanowiles przedstawic.Tam stoi jak byk ze jest to oddzialywanie majace na celu wyksztalcenie pozadanych zachowan.W przypadku propagandy homoseksualnej moga byc to chyba tylko zachowania homoseksualne prawda?Mozna tez napisac ze jest to wymuszanie zachowania tolerancyjnego.W takim razie przykladowo ja propaguje tolerancje a osoby przeciwne homoseksualistom nietolerancje.
Z twojej wypowiedzi wnika, że propaganda sukcesu zachęca do sukcesu, propaganda polityczna zachęca do bycia politykiem. Chyba nie ja czegos nie rozumiem. Na swoje potrzeby spłycasz tą definicję. Zachowania to nie tylko jakiś bezpośrednie zachowanie związane z drugim słowem po slowie definicja.
Chlopaczek pisze:Doprawdy?Prosze przyklady bo z moich obserwacji wynika ze to nie homoseksualisci uciekaja sie do takich metod i nie rzucaja kamieniami w heteroseksualistow (naturalnie ze wsrod homoseskualistow sa osoby agresywne nie ma na to sily ale z pewnoscia nie jest to na taka skale jak wsrod ich przeciwnikow).Zaraz dojdziemy do konkluzji ze heteroseksualisci sa uciskani przez homoseksualistow.
Teraz trochę logiki połaczonej z matematyką:
Ilu jest homoseksualistów? Powiedzmy 5 %, więc hetero musi być 95% i nie chce być inaczej. Z tych 95% agresywnych względem homoseksualistów jest dość znikoma liczba. Powiedzmy, że w skali kraju 100 tysięcy (co uważam za liczbę przesadzoną) ludzi było by gotowych do przemocy. Względem gejów czy lesbijek.
36100000 - te 95 % hetero, 100 tysięcy przez 36 mln daje nam w przyblizeniu 3 promile. Mimo, że alkoholu we krwii to ilość conajmniej wysoka to w przypadku społeczeństwa dość znikoma. Więc nie przesadzaj z twierdzeniem, że heterosaksualiści są bardziej agresywni. TO chodzi o skalę zjawiska. Skoro homoseksualistów jest mniej to i tych agresywnych jest mniej. Logiczne....



