Ogólna dyskusja o polityce

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post autor: girlfromipanema » 22 mar 2007, 19:44

o aborcji:
nie jestem "panem w krawacie", ani w ogóle panem. a mimo to wcale nie jest mi łatwiej wypowiedzieć się na ten temat, bo z jednej strony nie potępiam kobiet, które zdecydowały się na zabieg- wiedząc po prostu, że nie będą miały środków, by je wychować, będąc już samotnymi, czy tym bardziej w takich przypadkach jak np. gwałt. ale z drugiej wiem, że gdybym ja się zdecydowała, nigdy bym sobie tego nie wybaczyła i obawiam się, że tak jest z większością kobiet (wszystko o czym się słyszy na to wskazuje). poza tym, może to głupio mówić tak kiedy od urodzenia żyje się w przyzwoitych warunkach, ale dla mnie każde dziecko zasługuje na szansę. znam ludzi z wielodzietnych czy patologicznych rodzin, których matki zaszły w ciążę w taki a nie inny sposób i nie było im to wcale na rękę, ani nie umiały się dziećmi zaopiekować. i może wiele razy myśleli, że lepiej byłoby się nie urodzić, ale mimo wszystko wyrośli na porządnych i szczęśliwych. oczywiście znam też takich, którym się nie udało i prawdopodobnie ich jest więcej, ale to wciąż nie powód, by pozbawiać tych pierwszych życia. bo ich matkom też byłoby na pierwszy rzut oka łatwiej się ich pozbyć (potem pewnie potoczyłoby się to tak jak pisałam na początku), ale wcale nie wyglądają mi dziś na takich, którzy woleliby, żeby ich nie było.
ale generalnie, mimo że to trudny temat i nie powinno się go ignorować, myślę że powinno się pójść w drugą stronę, bo trudno podjąć właściwe decyzje. niech przyszłe matki (lub nie) decydują, ale niech czują, że nie muszą usuwać dziecka. wiem, że to trudniejsze, ale w końcu tak zaangażowane w tą dyskusję społeczeństwo mogłoby postarać się pomóc, podobnie jak "panowie w krawatach"- pomóc domom dziecka, starać się docierać i pomagać rodzinom z problemami. i- choć to marzenia ściętej głowy- przestać się upierać przy tym, że antykoncepcja to najmniejsze zło (tutaj akurat głównie o politykach mówię).

co do homoseksualistów. bez przesady, jak ktoś decyduje się na adopcję to zazwyczaj po to, że chce mieć dziecko, a nie je zakatować. dlatego dzieci prawdopodobnie miałyby normalny dom, kochających rodziców i może nieznacznie, ale jednak- zmniejszyłaby się liczba tych żyjących w domach dziecka. tyle, że w naszej obecnej rzeczywistości to też byłoby okupione cierpieniami. z tolerancją u nas przecież kiepsko i często nawet sam fakt istnienia homoseksualistów trudno przełknąć, a co dopiero dać im dzieci! byłoby gadanie w domach, szeptanie na ulicach, w końcu wyśmiewanie się z takiego dziecka na podwórku czy w szkole. znów trzeba tu zacząć od siebie.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”