To co zrobił Kaczyński to jest kwestia tego co myślą i uważają jednostki. Jak wiemy tego nie mogą czy tez nie powinny zmieniać ustawy. Prawo tak czy inaczej nie ogranicza homoseksualistów, przynajmniej w tym względzie.Chlopaczek pisze:Rozchodzi sie o to dlaczego to zrobil?Pamietasz argumentacje?Bylo cos o tym ze marsz stwarza jakies zagrozenia dla postronnych obywateli a w tle majaczyla obraza uczuc religijnych i promowanie zboczenia.Moze na Polakach przyzwyczajonych do tego iz homoseksualistom malo wolno wrazenia to nie zrobilo natomiast w Europie cala sprawa odbila sie szerokim echem i miala wydzwiek mocno negatywny.
Wstretna pedalska Europa.
Co do UE czy też Wspólnoty Europejskiej, bo UE nie istnieje, to mam do niej conajmniej mieszany charakter. Oni nam mówią co mamy robić, gdzie ma iść obwodnica Augustowa, etc. Nie jest dla mnie to jakąś wielką wadą, że La Figaro napisze o nas homofoby. Nie przeszkadza mi to co o nas piszą, ja nie jestem prezydentem i moge sobie być nawet tym kartoflem.
Co do twojego ostatniego stwierdzenia, to myślę, że dobrze pasuje cytat, który mój kolega nominował do wypowiedzi roku na swoim bogu.
http://www.kefir87.jogger.pl/kefir pisze:Ziemkiewicz w najnowszym "Newsweeku" (cytat z pamięci, a nie dosłowny):
Na tegorocznych paradach homoseksualistów więcej było gości z Europy Zachodniej, niż rodzimych pederastów. Kolejny dowód na ostrzeżenia profesora Geremka, byśmy nie odwracali się tyłem do Europy.
Tutaj możemy tylko przypuszczać, pewności mieć chyba nie będziem.Mi sie cos jednak wydaja ze tutaj obowiazywala stara zasada - znajdzcie mi czlowieka a ja znajde na niego paragral.
Nie popadał bym w jakąś skrajność co do tego wpływu partii rządzącej. Zwłaszcza we władzę sądowniczą.Chlopaczek pisze:Gdy Ty to piszesz to wszystko jest takie proste.Jakbysmy zyli w swiecie czarno-bialym.W swiecie gdzie wszystkie sprawy sa rozpatrywane na chlodno nie ma zadnych podtekstow czy ogladania sie jaka opinie ma partia ktora wlasnie rzadzi.
Tylko ze - kolejny raz niestety - ale tak prosto nie ma.Twoja wiara w prawo i sprawiedlisc (bez skojarzen) jest niemal romantyczna.Atoli czy trzeba wyjasniac komus ze sa rowni i rowniejsi?
Co do sytuacji z Wachowskim i Prezydentem, to powinien rzecz jasna przeprosić. Jednak ja wolalbym jako materialista karę pieniężną, wtedy jak się jej nie przekaże wg wyroku to naliczane są bardzo duże odsetki.
Inna sprawa, że jak wskazują nowe dowody Kaczyński miał rację (najprawdopodobniej).
Chlopaczek pisze:Nie mam pojecia jaki "Nie" ma naklad.Nie czytam tego tygodnika.
I słusznie.
Ja to widzę tak: kobieta zostaje zgwałcona, nie chce tego dziecka - zrozumiałe. Urodzi je i odda do adopcji. Noworodki jak wiemy dość szybko znajdują rodziny.Przychodzi Ci do glowy ze kobieta moze nie chciec urodzic dziecka ktore zostalo poczete w wyniku gwaltu?Masz kobiety za jakies maszyny do rodzenia dzieci bez wlasnych uczuc?Co jest wazniejsze zygota czy kobieta?
Naturalnie sie nie zgadzam zeby zygote nazywac "niewinnym dzieckiem".To jakies ekstremum.
Nie zamierzam dyskutować co do zygot, zarodków, płodów, dzieci, istot ludzkich. Nie ma to sensu, rożnimy się tutaj w kwestii podstawowej i nie przekonamy się w żadnym stopniu.
Swoją drogą oglądałem kiedyś film dokumentalny o aborcjach w Jugosławii - najbardziej liberalne prawo odnośnie aborcji. Zabić można było dziecko przy porodzie - stawało się człowiekiem wraz z pierwszym oddechem. Wyglądało to tak, że w momencie "wyjścia" dziecka do wiadra z wodę wsadzał lekarz noworodka - taka była aborcja.
Zgodzisz się chyba, że aborcja nie powinna być lekiem antykoncepcyjnym? Tugo najbardziej bym się bał.
A tak swoją drogą tak z ciekawości, głosujesz w wyborach Chłopaczek? - wiem, że możesz chodzi mi czy w nich uczestniczysz i komu ewentualnie "kibicujesz". To tak dla zaspokojenia mojej ciekawości.



