Sam mecz był naprawdę całkiem ciekawy, jak na pojedynek pań. Pierwszy set dla Hingis, ale z każda kolejna piłka utwierdzała mnie w przekonaniu, że Polka może powalczyć o zwycięstwo. Druga partia bardzo zacięta, jednak to Aga wyszła z niej zwycięsko. Trzeci set - bez historii. Świetny początek Radwańskiej, potem problemy ze zdrowiem Hingis i nie było już innej możliwości jak wygrana w całym meczu. Brawa
Swoją drogą piękny weekend dla naszego sportu. Małysz, Jędrzejczak, reprezentacja, Radwańska.



