Oczywiście, że Boruc nie miał okazji do pokazania się, nie wymagajmy tego od Ormian, czy Azerów, ale przeciez bramkarza nie ocenia sie tylko po obronach strzałów z dystansu i sytuacji sam na sam. Boruc wyłapał wszystko co miał wyłapać, imponował spokojem przy tych interwencjach i dlatego uważam, że na tle innych reprezentantów można go wyróżnić.
Walka o piłkę, walką o piłkę, ale jej skuteczność już nie zachwycała. Krzynówek z Błaszczykowskim wczoraj przypominają mi się w akcjach, gdzie biegną skrzydłem, przechodzą może jednego przeciwnika, żeby na nastepnym stracić piłkę i się przewrócić. Chociaż masz rację, to było sianie zamętu, szkoda że nic z tego nie wychodziło...



