Ostatnie Mistrzostwa Świata pokazały zmiane sił w siatkówce reprezentacyjnej. Pomijając Brazylie która jest na innym, niedostęnym dla nikogo poziomie. Skończony dzisiaj Final Four Ligii Mistrzów potwierdza zmianę tendencji w światowej siatkówce i równanie poziomu w góre przez tych potencjalnie maluczkich. To co na tym weekendzie wyprawiała drużyna Moculescu to było niesamowite. Prawdą jest, że Macerata przegrała na własne życzenie tie-breaka, tak doświadczony rogrywający jak Sintini nie może odpuścic gry srodkiem i grac tylko i wyłacznie na pewniaka, nawet jeśli jest nim Miljkovic. Tak aby jeszcze zdołować Giacomo Sintiniego jego partnerzy ze srodka to tak mało znani srodkowi jak Andrija Geric czy Rodrigao.
Szkoda tylko, że po sezonie Friedrishchafen pewnie zostanie rozkupione bo Tischer, Schops, młody Divis i Joao Jose powinni być smakowitymi kąskami dla bardziej majętnych zespołow. I juz nie chce się znecać nad polska myślą szkoleniową i skautingiem, ale pewnie w niemczech kluby mają wieksze budżety niz Skra czy Jastrzębski (Murek zarabia milion złotych rocznie
Apel do siatko-działaczy, trenerów . Panowie schowajcie swoją dume do kieszeni i uczyc się siatkówki od podstaw.



