Na wstępie: MaX_ASR dobrze że założyłeś temat
Pierwsze 30 min bardzo nerwowe, tylu niecelnych podań dawno nie widziałem. Niewątpliwie pomogła nam gra z przewagą jednego zawodnika i piłkarze mimo że nie grali jakoś źle później zaprezentowali się znacznie lepiej bo grali dokładniej. Cieszy mnie że już w pierwszych minutach Roma chciała objąć prowadzenie i co najmniej dwa razy widziałem piłkę w siatce MU. Po golu Taddei wielka ulga że tak szybko napoczęliśmy osłabionych rywali. W drugiej poł. miałem nadzieję że nie stracimy bramki i jeszcze coś dorzucimy ale co nie udało się Ronaldo, zdobył Rooney. Na szczęście po bombie Manciniego dobitka nieco zawodzącego w całym sezonie po tych kontuzjach Mirko co bardzo mnie ucieszyło. Sprawiedliwiej byłoby 3:1 i pewniej przed rewanżem. Teraz na OT będzie trzeba walczyć jakbyśmy nie mieli czego bronić. W sumie zwycięstwo bardzo mnie cieszy, przebieg meczu jeszcze bardziej bo ManU po raz kolejny na wyjeździe w LM zagrało bardzo przeciętne zawody a ja spodziewałem się po nich więcej. I znowu jak na to co zaprezentowali Anglicy wywożą dla siebie niezły wynik. Trochę może niepokoić po naszej stronie niezdecydowanie w obronie i błędy które wcześniej mogły zakończyć się utratą bramki. Momentami niepotrzebnie pchaliśmy się środkiem mimo że można było uruchomić wolne skrzydełka żądełka
Na pewno w meczu Szpaq dał radę. On jest jak wino - im starszy tym wyższa forma. Tych jego odmian zawodników już nie da się słuchać. A tego mielenia jęzorem aby tylko mielić mam już dosyć
Kurcze jeszcze teraz jest mi gorąco z emocji
Forza Nasi


