"Byłam na meczu około godziny 7 popołudniu, kiedy dostałam wiadomość od Stephena, napisał, że został zaatakowany nożem i jest w drodze do szpitala. Byłam całkowicie zszokowana i przestraszona. Wpierw pomyślałam, iż żartował, ale potem uświadomiłam sobie, że mówił poważnie. Dziękuje Bogu. Nie stało się nic złego. Nie mogę sobie wyobrazić, co tamci ludzie myśleli. Mój mąż nie jechał tam, aby szukać kłopotów. Był w grupie starszych mężczyzn, którzy mieli zamiar udać się na mecz futbolu"
"Grupa kibiców podążała tylko na mecz piłki nożnej, kiedy została napadnięta przez fanów włoskich. Trzech z nich odniosło rany, po uderzeniach nożem i musieli zostać przewiezieni do szpitala. Problemy podczas ostatniej nocy były koszmarne. Kibice Manchesteru United ponieśli winę za wszystko, to nie jest sprawiedliwe."
„Policja musi zachowywać się tak samo bez względu na to, czy jest we Włoszech, czy gdzie indziej. Musi ona reagować na zachowanie kibiców, gdyż inaczej byłoby niebezpiecznie. Widziałem podobną reakcję funkcjonariuszy podczas naszego meczu z Valencią. Wówczas służby bezpieczeństwa starły się z kibicami Romy” - mówi skarbnik rzymskich sympatyków, Romeo Capelli.
„Kiedy usłyszałem, że fani United zostali pchnięci nożami i zranieni, czułem się zażenowany i zły. Mam nadzieję, że takie incydenty już więcej się nie powtórzą, ponieważ przemoc nie powinna mieć miejsca w sporcie. Nie widziałem zbyt wielu pijanych kibiców United. Kilku wypiło może zbyt wiele, ale nie sprawiali kłopotów. Podczas meczu siedziałem blisko nich. Szanujemy ich, bo o to przecież chodzi. Nie postrzegamy ich jako wrogów i mamy nadzieję, że oni podzielają nasze stanowisko” - dodaje Capelli.
„W opinii klubu reakcja policji była zbyt zdecydowana. Funkcjonariusze bili kibiców Manchesteru United. Sceny zamieszek zszokowały każdego na Old Trafford. Klub z radością przyjął wiadomość, że rząd zamierza zająć się wyjaśnieniem całej sprawy. Będziemy zbierać relację naocznych świadków” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez klub.
"Myślę, że wina leży po stronie włoskiej policji. Bierze się to stąd, że mundurowi byli bardzo blisko fanów Manchesteru. Policja zareagowała bardzo agresywnie kiedy coś zostało wyrzucone."
Chciałem przedstawić wypowiedzi obu stron, jednak znalazłem tylko wywiad ze skarbinikiem Romy."Pierwszy mecz to AS Roma - Galatasaray. Ludzie opuszczający stadion byli bici. Różne rzeczy zostały rzucone na boisko. Całe to zajście spowodowało krótki kryzys dyplomatyczny pomiędzy Włochami, a Turcją. Kolejne spotkanie to AS Roma - Dynamo Kijów. Podczas niego zostałem trafiony w głowę i nie mogliśmy kontynuować tej gry."
Slowa obecnego na meczu byłego sędziego Friska mówią same za siebie.
Już nie wspomnę o tym jak zachowali się kibice Romy w czasie gdy fani United byli pałowani przez policję - co leciało w sektor United chyba nikt nie może zliczyć.


