A skoro tak to teraz zauważ, że w systemie Aragonesa nie ma pozycji, na której gra Guti i tym samym masz kolejną odpowiedź dlaczego nie ma go w reprezentacji.brylancik pisze:A już na pewno na innej pozycji niż Guti
Ehe bez wątpienia nie wiedziałbrylancik pisze:Guti w poprzedniam i paru sezonach wcześniej prawie w ogóle nie grał, tak że myślę że sz.p. Calderon mogł nawet nie wiedzieć na jakiej pozycji Jose gra.
Kaka czy Cesc byli przymierzani jako następcy wiadomo kogo i na szanse przeprowadzenia takiego transferu nikt nie patrzył bo oczywistym dla wszystkich było, iż taki piłkarz jest koniecznością. Obserwując Gutiego na przestrzeni poprzednich lat było wiadomo, że bądź co bądź, ale to dla niego zbyt wysokie progi. Jak teraz znów coś powie latem o odejściu to droga wolna
Gago rozgrywającym? Na pewno niebrylancik pisze:Gago też jest rozgrywającym i to za ciężkie pieniądze
To był tylko pomysł, ale pomysł mówiący bardzo dużo o tym na ile niezbędny w Realu jest Gutibrylancik pisze:Palacios. Chyba w to nie wierzyłeś?
brylancik pisze:Aha czyli twierdzisz że jeden umiejący grać kombinacyjnie zawodnik w środku pola Realu by wszystko załatwił? Co by to zmieniło że Guti by szybko oddawał piłkę w środku pola? Do tego jest potrzebnych więcej niż jeden zawodnik. Przecież chyba nie możesz powiedzieć że Zidane nie potrafi grać kombinacyjnie a mimo wszystko przez ostatni sezon w Madrycie grał piach. Do takiego stylu gry potrzeba by było paru zawodników w środku którzy potrafili by tak szybko grać (w Barcelonie jest Iniesta Deco Xavi Ronaldinho etc). Jeden zawodnik by niczego nie zmienił. A jeśli nie da się grać kombinacyjnie to rozgrywający musi szukać innych rozwiązań - prostopadłe piłki.
To tak jakbyśnie niedoceniali roli lidera na boisku. Real grałby zupełnie inaczej, gdyby w środku miał jakiegoś speca od krótkich, dokładnych podań. Tej drużynie brakuje kogoś takiego, że inni mogliby bez najmniejszych obaw podać mu piłkę wiedząc, że on zrobi z niej użytek. Taka jest jego rola. Guti z piłką przy nodze czasem się gubi, nie ma w ogóle pomysłu i wtedy szuka na siłę prostopadłego zagrania, które zazwyczaj kończy się stratą. Przecież Real nie potrafi spokojnie wymienić kilku podań w środku pola, o okolicach pola karnego rywali nie wspominając. Gran Derby to inna bajka bo Barca cały czas goniła wynik i ona zawsze atakuje, dzięki czemu Real miał mnóstwo miejsca. I możecie być pewni, że mając u boku kogoś bardziej rozdającego piłki inaczej grałby i Gago i Diarra, a być może nawet Emersonjezzo pisze:Nic dodać, nic ująć.



