Co do samego spotkania to ze względów technicznych widziałem tylko 2 połowę. I raczej ciężko napisać, że była ona dobra w naszym wykonaniu. Nie udało strzelić się bramki i końcowe 15 minut to już typowe przy spotkaniu potentanta ze średniakiem bicie głową w mur. Jakby mało obrony 10 graczy, trener Regginy zdjął Bianchiego i wprowadził obrońcę, a więc gospodarze bronili się nawet jedenastką graczy. Nie oznacza to jednak, że Reggina nie miała swoich sytuacji. Najgroźniejsza to wrzutka i strzał z 5 metrów odbity przez bramkarza.
Swoje bronił Julio Cesar i do niego można mieć chyba najmniejsze zastrzeżenia. Natomiast wiatr robił Adriano, ale niestety tylko dmuchał, a nie zdmuchnął rywala. Kontuzji już na początku (co powoli staje się tendencją) nabawił się Samuel.
Szansa na 100 pkt jeszcze jest ;]
FORZA INTER
no i wesołych świąt


