GKS Katowice 0:0 Gawin Królewska Wola
Spotkanie z Gawinem Królewska Wola, po porażce w Nowej Soli i nienajlepszym występie z Grunwaldem Ruda Śląska, miało być przełomowe dla naszego zespołu... ale niestety nie było.
Pierwsze minuty to wzajemne badanie sił. Gawin nastawił się na ostrożną grę w tyłach i próby kontrowania naszego zespołu. Efekt takiej gry przyjezdnych mógł dać efekt już w 9 minucie, ale nie obstawiony Janus trafił w Gorczycę. Chwilę później groźnie dośrodkowywał Okrzesik, ale ostatecznie nikt nie sięgnął piłki. W 15 minucie miała miejsce kopia wcześniejszej kontry piłkarzy z Królewskiej Woli, ale i tym razem Gorczyca nie dał się zaskoczyć Mazurkowi. Nasi piłkarze od tego momentu przejęli inicjatywę, ale brakowało dokładności i ostatniego podania, a jeżeli już nasi gracze osiągali wysokość pola karnego gości, to boczny arbiter podnosił chorągiewkę, zatrzymując groźne akcje między innymi Jaromina i Gielzy. W tym czasie groźnie wyglądającego urazu głowy doznał napastnik gości Burski, ale po interwencji lekarza wrócił do gry. Chwilę później w zamieszaniu przed polem karnym Gawinu faulowany był Gielza, a uderzający z wolnego Lasek minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Katowiczanie dalej naciskali jednak Górski mając dwa razy idealne sytuacje do dośrodkowania czynił to niedokładnie. Okres przewagi GieKSy zakończył bardzo niecelnym uderzeniem Kapias. W 32 minucie mógł paść kuriozalny gol samobójczy po kiksie Okrzesika, a 9 minut później w identycznej sytuacji Dorobek prawie pokonał swojego bramkarza Kulę. W I połowie próbował jeszcze szczęścia z dystansu Flejterski, ale jego strzał w znacznej odległości minął prawy słupek bramki Gorczycy. W ostatniej minucie żółtą kartkę otrzymał w zespole gości Janus, a chwilę później sędzia Leśniewski zakończył nudną pierwszą połowę.
Trener Piekarczyk zostawił w szatni słabo grającego Okrzesika, desygnując do gry w jego miejsce Wijasa. Tym razem od początku zaatakowali goście, ale ich akcje na ogół kończyły się w zamieszaniu przed polem karnym Gorczycy. W 55 minucie GieKSa miała najlepszą, jak się później okazało, sytuację w meczu, gdy z prawej strony w pole karne wpadł Gielza. Niestety piłka po mocnym uderzeniu trafiła tylko w słupek. Niezadowolony z gry na początku drugiej połowy trener Piekarczyk zrobił kolejne roszady: Sroka zmienił zmęczonego Górskiego, a Sadowski wszedł za Sierkę. Chwilę później miała miejsce sytuacja, która była kluczowa dla dalszego przebiegu gry. Atakowany pressingiem Polczak za słabo zagrał do Gorczycy, który ratując sytuację i wychodząc poza pole karne, zdaniem arbitra dotknął piłki ręką, za co otrzymał czerwoną kartkę. W tej sytuacji Grychtoł wszedł do bramki, a boisko opuścił Gielza. Sytuacja na boisku przewartościowała się, do ataku pozycyjnego przystąpił Gawin, a GKS grał z kontry. Mimo osłabienia w 69 minucie obrońcom gości urwał się Sadowski, ale zamiast odgrywać, oddał bardzo niecelny strzał. Trener Kudyba wietrząc szanse na wywiezienie z Katowic trzech punktów, wpuścił na boisko Kuświka i Gizę. Ten pierwszy dwukrotnie groźnie zaatakował naszą bramkę, a w 71 minucie przegrał pojedynek sam na sam z Grychtołem. Kolejne minuty przyniosły uspokojenie gry z obydwu stron. W 78 minucie na skutek nieporadnego wybijania piłki w polu karnym przez obronę gości, w dogodnej sytuacji stanął Lasek, ale drugi raz w tym meczu minimalnie chybił. W końcówce naszym graczom brakowało już sił, dlatego też niewielka liczba piłkarzy angażowała się w grę ofensywną. Na uwagę zasługuje akcja z 89 minuty, kiedy Jaromin z Laskiem rozklepali obronę rywali, ale strzał tego pierwszego został w ostatniej chwili zablokowany. Mało brakowało jednak, aby piłkarze z Królewskiej Woli wywieźliby z Katowic trzy punkty, lecz po niedokładnym wybiciu katowiczan, strzał Piwowara minimalnie minął słupek naszej bramki. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry 5 minut, jednak wynik do końca nie uległ już zmianie.
Do tego meczu podchodziliśmy ze sporymi obawami i jak się okazało słusznie. Gawin grając spokojną i ostrożną piłkę, osiągnął swój cel. A GKS? Kolejny raz nasi piłkarze ospale ruszając się po murawie, nie mieli pomysłu jak zagrozić bramce rywali. Co gorsza do poziomu widowiska dostosowali się również sędziowie z Wielkopolski, dla których III liga to wyraźnie zbyt wysokie progi. Po tym nieciekawym spotkaniu trudno o optymizm, szczególnie w perspektywie najbliższego wyjazdu do Częstochowy, ale GKS już nie raz w takich sytuacjach pokazywał charakter. Oby tym razem było podobnie.
Lechia Zielona Góra 2-1 GKP Gorzów Wielkopolski
GKS Jastrzębie (Jastrzębie Zdrój) 3-0 Rozwój Katowice
Arka Nowa Sól 0-0 Walka Makoszowy (Zabrze)
Zagłębie II Lubin 3-1 Pogoń Świebodzin
Chrobry Głogów 1-0 Polonia Słubice
Szczakowianka Jaworzno 1-0 Skalnik Gracze
1. GKS Jastrzębie (Jastrzębie Zdrój) 20 39 11 6 3 28-12 6 4 0 16-5 5 2 3 12-7
2. Gawin Królewska Wola 20 36 10 6 4 28-23 6 3 1 15-12 4 3 3 13-11
3. GKS Katowice 19 35 10 5 4 29-12 6 3 2 19-6 4 2 2 10-6
4. Raków Częstochowa 19 34 9 7 3 31-17 5 3 2 16-8 4 4 1 15-9
5. Polonia Słubice 20 33 9 6 5 24-15 7 2 1 15-6 2 4 4 9-9
6. Walka Makoszowy (Zabrze) 19 30 8 6 5 27-21 6 2 1 14-6 2 4 4 13-15
7. Rozwój Katowice 19 28 6 10 3 14-10 3 4 1 7-3 3 6 2 7-7
8. GKP Gorzów Wielkopolski 20 27 6 9 5 20-15 4 4 2 12-7 2 5 3 8-8
9. Szczakowianka Jaworzno 20 26 6 8 6 17-19 3 5 2 8-7 3 3 4 9-12
10. Arka Nowa Sól 20 24 5 9 6 21-21 2 6 2 6-8 3 3 4 15-13
11. Lechia Zielona Góra 20 22 6 4 10 22-27 6 2 2 15-7 0 2 8 7-20 1 1 0 1 0 1-1
12. Skalnik Gracze 19 22 5 7 7 16-20 2 4 4 9-12 3 3 3 7-8 1 1 0 1 0 1-1
13. Zagłębie II Lubin 20 20 5 5 10 22-33 3 1 6 14-19 2 4 4 8-14 1 3 1 0 0 4-3
14. Chrobry Głogów 20 20 5 5 10 22-31 4 3 3 14-15 1 2 7 8-16 1 0 0 0 1 3-4
15. Pogoń Świebodzin 20 15 3 6 11 11-31 2 4 4 6-14 1 2 7 5-17
16. TOR Dobrzeń Wielki 19 8 1 5 13 10-35 1 2 6 6-15 0 3 7 4-20
Myślę, że OZPN przyzna nam 3 punkty z Walką Zabrze i strata do GKS-u Jastrzębie wyniesie tylko 1 punkt. Przyznam szczerze, że kibice w Katowicach inaczej się spodziewali rundy wiosennej. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.



