Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 09 kwie 2007, 0:33

Hmm to widzę, że Ty nie dopuszczasz do siebie pewnych spraw. I nie wiem dlaczego piszesz, że żadne argumenty mnie nie przekonają skoro nikt ich nie podaje? Ja chętnie przeczytam i odpiszę :]

Widzę, że przewaga jest minimalna. Widzę, że terminarz Barcelona ma najprostszy. Widzę, że Barcelona nie traci punktów ze słabymi ekipami. Rzeczywiście słabo wypadamy w szlagierach, ale dla nas szlagiery się skończyły. Atletico w tym sezonie gra jak zwykle przeciętnie, ale i tak zakładam, że przegramy z nimi. Poważnie. Nie obchodzi mnie styl tylko realna (źle mi się kojarzy to słowo :lol: ) siła drużyn. Trzeba być na naprawdę dużym optymistą, aby liczyć na to, że Real rozprawi się z Valencią, Zaragozą i Sevillą. Dzisiaj może zagraliście dobrze (nie wiem - nie oglądałem), ale kluczowe pytanie jest takie czy taka gra wystarczy na zespoły z czołówki albo czy w ogóle zespoły z czołówki pozwolą Wam na taką grę? IMO nie pozwolą.

Oczywiście teoretycznie czy tam matematycznie (na jedno wychodzi) Real ma niewiele mniejsze szanse na mistrza niż Barcelona, ale gdyby zawsze kierowano się liczbami to w tej chwili powinniśmy się obawiać chociażby Racingu Santander, których chyba wciąż nie stracił szans na mistrzostwo.

I nie jest bez znaczenia o co się gra. Pojedynek z Bilbao również nie będzie łatwy. Athletic jeszcze nigdy nie spadł do drugiej ligi. Jeżeli ich ligowy byt będzie zależał od pojedynku z Realem (między innymi) to co najmniej głupie z Waszej strony byłoby zakładanie z góry trzech punktów przed meczem. Dzisiaj w bardzo podobnej sytuacji był Ajax.

A mój spokój o mistrzostwo bierze się stąd, że Valencia, Real i Sevilla 'wyniszczą' się nawzajem w meczach ze sobą.

Wróć do „Hiszpania”