Artykuły prasowe warte przeczytania

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 10 kwie 2007, 1:22

Temat to artykuły prasowe warte przeczytania ale ten wywiad tez jest ciekawy :)
Łona przebija sie do mediów krytką IV RP nic dziwnego ze "zydowska" GW robi z nim wywiad :lol:

GW pisze:Robert Sankowski: Robisz "inteligentny hip-hop"?

Łona: Wkładanie różnych zjawisk w dobrze znane ramy to ludzka cecha, sam często to robię. Na pewno nie jest to łatka, która jakoś straszliwie mnie boli.

Nigdy nie ukrywałeś poglądów na polską rzeczywistość. Jednak na nowej płycie wolisz dyskretnie puszczać oko do słuchacza.

- Może to wynika z wrodzonej przekory. Zawsze chętnie słuchałem tekstów Wojciecha Młynarskiego, a on w końcu jest mistrzem ukrywania znaczeń i zarazem opowiadania poprzez aluzje pewnych rzeczy dobitniej, niż gdyby opisywało się je dosłownie. Bardzo się cieszę, że inni artyści wzięli się do kontestowania rzeczywistości i piętnowania pewnych zachowań politycznych i że moje pokolenie wreszcie tak śmiało zabrało głos. Ja też przy każdej okazji we właściwy sobie sposób będę to robił. Rzeczywistość pozostawia coraz więcej do życzenia, toteż ja te życzenia z przyjemnością będę wyrażał.

"Miej wątpliwość", twój pierwszy singel z nowej płyty, niby mówi o polityce, ale dotyka głębszych polskich problemów.

- Polityka uprawiana przez wszystkich siewców i piewców IV RP zakłada czarno-białe widzenie rzeczywistości - nie ma w niej miejsca na niuanse. Taka wizja świata przenosi się także na opozycję, schodzi coraz niżej, w końcu dotyka nas wszystkich. Mam wrażenie, że odkąd pojawiła się IV RP Polacy bardziej się kłócą i są coraz mniej skłonni do kompromisów. Dla mnie to jeden z najbardziej robaczywych owoców IV RP. Tracimy - mam nadzieję, że nie bezpowrotnie - skłonność do słuchania drugiej osoby. Wszystko strasznie się spolaryzowało; dziś widać głównie absolutnych przeciwników i zwolenników aborcji. Jedni i drudzy przekrzykują się na ulicy, a przecież u podstaw poprzedniego stylu myślenia - jeśli tak mogę to nazwać - leżał kompromis. On ustanawiał równowagę między tymi siłami. Teraz pole do kompromisu się skurczyło i ludzie poprzesuwali się na skrajne pozycje. To wina IV RP, ale ludzie, którzy ją kontestują, przejmują jednocześnie jej metody i jej język. W tym sensie wszyscy stają się obywatelami IV RP.

Przy okazji poprzedniej płyty w wywiadach broniłeś III RP.

- Moim zdaniem dziś jeszcze bardziej widać, jak potrzebna była gruba kreska. Nie ta, którą uczynił Mazowiecki, lecz ta, którą mu dorysowano - zostawienie całego PRL-u w spokoju. Weźmy chociażby lustrację - bo tego nie unikniemy. Ona ma swoje zalety. Jednak przecież ludzie popełniali mnóstwo grzechów. Mężowie lali żony, czasem żony lały mężów. Jednak wypłynie tylko to, że ktoś współpracował z bezpieką. To jawna niesprawiedliwość. Jak już rozliczać ludzi z przeszłości, to ze wszystkiego. Powyciągać wszystkie grzechy, urządzić sąd ostateczny na ziemi i niech się wszyscy biją w piersi.

Mam wrażenie, że przemawia przez Ciebie zamiłowanie do sprowadzania pewnych rzeczy do absurdu.

- Oczywiście. Ale mówiąc poważnie - III RP to kraj w którym wyrosłem, państwo mozolnie budowane na pięknych przykładach kompromisu - na Okrągłym Stole czy konstytucji z 1997 r. Szukanie w nim wyłącznie wad (których było sporo) i bezmyślne burzenie dotychczasowego dorobku jest barbarzyństwem. Lustracja nie jest podyktowana dążeniem do pojmowanej po chrześcijańsku prawdy, lecz - chciałbym się mylić - nienawiścią.

Dwa lata temu w wywiadzie dla "Lampy" mówiłeś o zwrocie na prawo wśród swoich rówieśników.

- W gronie moich znajomych akurat wszyscy zachowują zdrowy rozsądek. Ale w ogóle nam go coraz bardziej brakuje.

Czujesz się hiphopowym wykształciuchem?

- W rozumieniu IV RP - na pewno. Ale w hip-hopie nie jestem wyjątkiem - raperzy to nie tylko kolesie spod bloku, zresztą również wśród nich jest sporo myślących kolesi. W tym świecie nie czuję się wyobcowany. Właściwie to w każdym środowisku czuję się lepiej niż wśród apologetów IV RP.

Jesteś hiphopowcem, ale wystąpiłeś w TVP 2 w programie "Zagrajmy w kabaret" razem z krakowskim kabaretem Chatelet.

- Nie jestem pewien, czy pasujemy do tej konwencji, ale cenię sobie to doświadczenie. A czasy zrobiły się dobre dla kabaretu. I dla hip hopu też, bo, że posłużę się tym przeklętym stereotypem; hip-hop jest wyrazem buntu. Myśmy długo nie mieli się przeciw czemu buntować. Teraz już mamy.

Łona

Naprawdę nazywa się Adam Zieliński. Urodził się w 1982 r. w Szczecinie. Zadebiutował pod koniec lat 90. w grupie 3CT, pierwszą solową płytę "Koniec żartów" - dzięki której został okrzyknięty jednym z ciekawszych wykonawców na polskiej scenie hiphopowej - wydał w 2001 r. Jego styl krytycy lokowali początkowo gdzieś pomiędzy Fishem i Tede, ale Łona szybko udowodnił, że jest wykonawcą na wskroś oryginalnym. Potwierdziła to świetna druga płyta "Nic Dziwnego" z 2003 roku. Jego znakiem rozpoznawczym są dowcipne, ocierające się o groteskę, czasem nieomal kabaretowe teksty pełne obserwacji obyczajowych i społecznych, jak i nawiązań do popkultury i świata polityki. Był nominowany do Paszportu Polityki (2004) oraz nagrody im. Marcina Kołodyńskiego "5,10 i dalej" (2005). W "cywilu" jest studentem 5. roku Wydziału Prawa Uniwersytetu Szczecińskiego.

"pomiędzy Fishem i Tede" :rotfl2:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”