Chelsea FC-Valencia CF 1/4 Finału Ligi Mistrzów 2006/07

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 10 kwie 2007, 23:57

RóżA pisze:Nie mogę zrozumieć dlaczego Valencia w drugiej połowie niemalże całkowicie oddała inicjatywę na rzecz The Blues Rolling Eyes A awans był tak blisko...
Kiedy Sheva wyrównał stało się jasne, że gdy Valencia się za bardzo odkryje - Chelsea może zapewnić sobie awans jedną kontrą. Bo 1 gol przesądzał sprawę. Valencia musiałaby strzelić 2 bramki, aby awansować, więc postanowili się bronić, zszedł Morientes [choć nie jestem pewien, czy nie było to spowodowane jakimś urazem] Bronili się, bo z kontr grać potrafią, jak mało kto i pewnie liczyli własnie na takie akcje. Niewiele im zabrakło. Kontrataków za dużo nie mieli, bo Chelsea im nie dawała wyjść z własnej połowy, cały czas atakowała i w końcu im się udało.
SiKor pisze:Valencia po stracie gola się poddała...
:lol2: poddała się ? mieli wynik, który dawał dogrywkę, po co mieli się poddawać ? IMO chcieli zagrać to co potrafią najlepiej - kontry.

Wróć do „Puchary Europejskie”