Chelsea FC-Valencia CF 1/4 Finału Ligi Mistrzów 2006/07

Moofasa
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 895
Rejestracja: 31 gru 2006, 15:23
Reputacja: 0

Post autor: Moofasa » 11 kwie 2007, 8:09

NO ja po tych obszernych skrótach nawet bym nie powiedział że Morientes miał kontuzję w tym meczu :wink: Może dlatego że nie oglądałem całego meczu. Ale mimo to, ładnie strzelił bramkę (pewnie gdyby był zdrowy to podbiegłby i strzelił z główki), po pieknej asyście. Pierwszą sytuację co rozegrał ładnie z Villą, też mocna huknął, jak z armaty :shock: Cech nie miał nic do powiedzienia, ale słupek.... Może jakby nie strzelał tak mocno, tylko jakby troche zwolnił i bardziej przymierzył (czyt. nie moc, a technika).
Co do bramek Chelsea, to oczywiśćie, pokazali że są z Premiership :P Czyli grają do końca, i potrafią odnajdywać się w tłoku. Przy pierwszej bramce, Drogba nie spodziewał się że ta piłka dojdze 'aż' do niego :wink: Potem coś tam próbował robić, i kurde Sheva się znalazł, jka rasowy napastnik :o Co do drugiego gola to Essien zaskoczył z pewnością Canizaresa, który był przygotowany na mocne wkopnięcie piłki w pole karne.... Ale jak się przyjżałem powtórkom, to bramkarz 'Che' obroniłby to, tylko pech chciał że mu piłka przed ręką skozłowała.... Ale wcześniej bronił znakomicie.

I nie zgodzę się z tekstem Kurowskiego że Canizares jest antybohaterem tego meczu... Gdyby nie on, to już w pierwszej połowie mogłobyć cięzko dla Valenci :roll:

Wróć do „Puchary Europejskie”