Chelsea FC-Valencia CF 1/4 Finału Ligi Mistrzów 2006/07

Awatar użytkownika
Valencianista
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 210
Rejestracja: 01 lip 2006, 9:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Stalowa wola

Post autor: Valencianista » 11 kwie 2007, 12:21

RóżA pisze:Nie mogę zrozumieć dlaczego Valencia w drugiej połowie niemalże całkowicie oddała inicjatywę na rzecz The Blues

Powód jest prosty:zmęczenie.Gramy większość sezonu bez kilku kontuzjowanych graczy i to musiało się odbić na drużynie.Nie mieliśmy nikogo na ławce,kto mógłby wejść i wnieść ożywienie w nasze poczynania.

Co do samego meczu.Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu.W zasadzie Chelsea zagroziła tylko raz w samej końcówce kiedy kapitalną interwencją popisał się "Canete".Zabrakło trochę szczęścia by już po pierwszej połowie rozstrzygnąć losy dwumeczu na naszą korzyść (dwie sytuacje Moro).
W drugiej połowie wyszło zmęczenie.Choć trzeba przyznać,że gdyby CFC nie zdobyła gola z niczego na początku to mecz mógł się potoczyć inaczej.Dodatkowo Albiol złapał kontuzję i przyznam szczerze,widząc minę Raula z niepokojem oczekuję dzisiejszego raportu medycznego.

Tak na prawdę to Chelsea "musiała" awansować,my zaś mogliśmy.A patrząc na listę nieobecnych w naszej drużynie (Edu,Regueiro,Gavilan,Baraja,Vicente,Marchena,Navarro) to jestem dumny że doszliśmy tak daleko.Niczego nie ujmuję zwycięzcom ale "wielka Chelsea" musiała się dużo namęczyć by wyeliminować zdziesiątkowaną Valencię.Co szczególnie było widać w pierwszych trzech kwadransach (kiedy jeszcze mieliśmy siły),gdzie w moim odczuciu byliśmy drużyną lepszą.
Gratuluję Londyńczykom i liczę na to,że za rok znów się spotkamy.Tym razem bez szpitalu w naszej drużynie.

Sempre Valencia...Sempre en mi Corazón...

Wróć do „Puchary Europejskie”