Dla mnie faworytem jest ..... Espanyol, choć to "boska drużyna"
Co do wczorajszego spotkania Sevilli to miałem dość tej stronniczości Iwańskiego. Jak oglądało się mecz to odnosiło się wrażenie, że jedynie czysty przypadek, szczęście i przychylność sędziego zadecydowała o awansie Sevilli. Gdybał w 2. połowie co by było gdyby ten i tamten gracz Totenhamu strzelił celniej. Jakoś dziwnie zapomniał, że po pierwszej połowie gospodarze powinni być wdzięczni gościom, że tylko przez ich niefrasobliwość przegrywali 0:2. Spokojnie mogło być 0:5. Zreszta klasa Sevilli ujawniła się w chwili straty 2 gola. Od razu oddalili grę od swojego pola karnego mimo iż w wyniku zmian większość graczy ofensywnych siedziała już na ławie.



