Nie rozumiem jedynie takiego poziomu frustracji... przecież Real nie grał w tym meczu fantastycznie. Strzelili pierwszego gola i... na tym się skończyło. Totalny brak pomysłu na grę, a do tego brak chęci... tak nie można. Racing cały czas szarpał i pewnym było że w końcu coś im te ataki dadzą. Nawet jeśli sędzia nie popełniłby błędu przy pierwszym karnym to równie dobrze mógł puścić Zigicia sam na sam... Real i tak by poległ
Od razu przepraszam za swoją składnię, jeszcze trochę czasu minie zanim wrócę do pełnej dyspozycji



