Przy Łazienkowskiej coraz intensywniej myślą o pozyskaniu Łukasza Garguły, rozgrywającego BOT GKS. Nie odstrasza ich cena – minimum milion euro.
Ważniejsze jest to, które miejsce uda się zająć obu klubom na zakończenie ligowych zmagań.
Legia chciała pozyskać Gargułę już zimą, najlepiej wspólnie z Radosławem Matusiakiem. Ten drugi ostatecznie odszedł do Palermo, ale działacze obu klubów obiecali sobie, że do sprawy wrócą po sezonie. W międzyczasie legioniści zatrudnili na stanowisku dyrektora sportowego Mirosława Trzeciaka, ale nie wpłynęło to na zmianę opinii o zawodniku. Trzeciak zresztą rozmawiał już z Gargułą i złożył mu propozycję gry w stołecznym klubie.
Zainteresowanie reprezentacyjnym pomocnikiem jest bardzo duże. – O szczegółach na razie nie chcę i nie mogęmówić. Jakie kluby wchodząw grę? Jest ich sporo. Ustaliliśmy z Łukaszem, iż z decyzjami wstrzymamy się do końca sezonu. Jak skończy się liga, wówczas zastanowimy się, co zrobić –stwierdził menedżer piłkarza Radosław Osuch.
Oni pewnie już wiedzą, tylko nie chcą trąbić przed końcem sezonu. Łukasz niech gra w Polsce, bo jest najlepszy w swoim fachu a Europa nie będzie raczej dobrym rozwiązaniem. Według mnie pomocnicy w Europie mają najciężej się przebić a szczególnie środkowy zespołu. Chyba wziął przykład z Matusiaka więc kasa mu nie powinna odbić, ale tak każdy mówił przed przejściem...dla pieniędzy



