NBA...

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post autor: Berik » 21 kwie 2007, 12:55

Detroit gladko poradzi sobie z Orlando. Howard i Nelson nie zagrali jeszcze nigdy w playoffach. A co do Milicicia jest to zwykle przecietniak raczej. NIe przewiduje, zeby Orlando ugralo tutaj wiecej, niz 1 mecz :P

Cavs-Wizards takze obstawiam 4:0. Bez Gilberta , Butlera nie za bardzo.

MIami-Chicago. Nie zgadzam sie na tak wysokie zwyciestwo Bykow Jarzinho :P MIami zaczelo naprawde dobrze grac, oczywiscie Bullsi tez, ale jednak to Miami broni tytulu. Wrocil Wade i jesli do tego Shaq bedzie prezentowal forme, taka jak podczas nieobecnosci Flesza to "Zary" pokaza na co je stac :wink: jeszcze Williams i Kapono sie wstrzela, to nie bedzie co zbierac po Chicago :P Co prawda Chicago ma swojego Gordona, Hinricha ale tutaj jednak obstawiam Miami. 4-3 dla mistrzow.

Toronto - Nets.Zgadzam sie z kolega Jarzinho, aczkolwiek Kidd zaliczy kolejne triple-double :P

Dallas- Warriors. Gladkie 4:0. Mavs pojado po "Wojownikach" jak z mlodymi. Baronowi i Richardsonowi starczy tylko 1 runda playoff. Nie wyobrazam sobie, zeby Dallas stracilo choc 1 mecz.

Spurs-Nuggets. COz , ciezka sprawa wytypowac. San Antonio jest nieregularne w tym sezonie. Finley, czy Barry graja dobrze raz na 4 mecze. Parker gra sezon zycia, Duncan jak zwykle pewnie sie przebudzi w plejofach. Ale czy to wystarczy? Iverson i Carmelo poradza sobie z "Ostrogami". Juz zacieram rece na pojedynki Allena z TP. Ale beda biegac za soba :P Carmelo, AI, Camby. "Samorodki" przechodza po 6 lub 7 meczach.

Utah - Houston. CHcialbym Utah. W ogole Jazzmani to czarny kon moim zdaniem. Licze po cichu na final konferencji z Dallas, chyba, ze drabinka jest inaczej ustawiona :think: W Rakietach wszystko zalezy od T-Maca i Minga. W Utah zacznie grac Kirilenko i wspomoze Boozera pod koszem :wink: Utah idzie dalej.

Lakers-PHX. Chcialbym Lakers. PHX nie wiem czemu, ale nie lubie ich. Nasha tez. Tu jednak wiekszej niespodzianki nie spodziewam sie raczej. Jeziorowcy sa w stanie ugrac tylko 2 mecze . Kobe ma za male wsparcie, a w ekipie z Arizony jest bardzo silna lawka.
Bryant znow tylko 1 runda.

Wróć do „Inne sporty”