NBA...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho » 23 kwie 2007, 13:07

Ha moje przypuszczenia sie sprawdziły i to nawet na wysokim procencie.
Detroit troche sie wyłamało, bo wygrali dość łatwo, zobaczymy co bedzie dalej.
Byki łatwo wygrali to spotkanie, mieli ogromne pokłądy swobody, a szybkościa nawet nie dominowali, a demolowali. Statystyka w tzw. "szybkich zdobytych punktach" była przytłaczająca, zabiegali dziadków.
Zaimponowali troche Wizard i moze ugrają choć jedno spotkanie.
O Nets już sie wypowiedziałem.

Na Zachodzie T-Mac z Yao ograli łatwo Utah i moze byc to pojedynek zakonczony w czterach grach.
Phoenix - Lakers
Lakers prowadzili gre przez 30 minut pozniej kiedy D'antoni grał trójka Nash-Barbosa- Bell kompletnie gubiono krycie Leandro. Tak naprawde nie wiem kto go mia lkryć. w czwartek kwarcie zabrakło kogos kto wziałby ciezar gry na siebie, bo Kobe był podwajayny. Ogolnie Suns juz wiedza, ze bedzie im bardzo ciezko.
Samorodki zdemolowały Ostrogi w San Antonio, wynik zdecydowanie nie pokazuje tego co dzialo sie na parkiecie. Wynik tej konfrontacji uzalezniałem od postawy Camby'ego i jesli bedzie grał tak jak w pierwszym meczu nie widze perspektyw dla Spurs. Duncan był tak dobrze kryty przez Nene i Marcusa, ze chyba nie trafil 10 pierwszych rzutów co ewidentnie go zdeprymowało, pozniej osobiste dwa niecelne. Podobnie Parker nie trafił chyba 7 pierwszych rzutów. Podopieczni Karla zagrali bardzo mocno w defensywie i dobrze w ofensywie. Problemy poczatkowo mial Iverson, jednak gdy sie juz rozkrecil nie było watpliwosci kto wygra pierwsze spotkanie. Bedzie sie działo.

Wrezcie sprawdzilo sie to co wspominałem o Wojownikach. Zagrali w Dallas tak jak graja narzucili swoj styl i Mavs nie potrafili sie temu sprzeciwstawic. Wynik nawet kompromituje troche Dallas, jednak mina Cubana po zakonczeniu spotkania jest nie do kupienia. :P Baron, bedzie Baronem kosza jesli bedzie tak kierował Worriors 33 pt, 8 asyst i 14 zbiorek robi wrazenie na tle Mavs.
Avery za wiele nie mogł zrobic bo nie miał argumentów, łąwka łacznie zdobyła 4 punkty, co nawet nie jest wynikiem kompromitacyjnym.
Oj bedzie trzeba zmienić swoj typ, bo z taka gra i ultraofensywa Don Nelson poraz kolejny przypomni o sobie w Dallas.

Wróć do „Inne sporty”