No to cieszę się, że się zgadzasz z tym, że "dotychczasowym hegemonem" Legii nie da się nazwać. Fakt, Wisła z Legią od lat są najmocniejszymi drużynami, ale chyba tylko jedna z nich miała ostatnio okres, który można nazwać hegemonią.franz pisze: Okres o którym wspomiałeś to dołek Legii i "złoty wiek" Wisły a wiec nie można tego porównywać.
franz pisze:A propos pucharów możesz mi przypomieć ile razy Wisła grała w LM![]()
franz pisze:Dyskusja o meczu Wisła Legia nie ma sensu z kims kto obstawiał że Wisła wygra z Widzewem.
Kurde, dobre to jest. Nie występujecie czasem w jakimś kabarecie na codzień?Zico_FCI pisze:Pomijając już, to że Wisła przez cały sezon przejmuje rywali po Koronie.
Jeśli chodzi o moją opinię o następnym meczu. Ostatnio gra Legii musi budzić respekt, ale nie przeceniałbym wyników na tyle, by mówić o mistrzostwie, czy chociaż wygranej na Reymonta. Dwa mecze ze słabeuszami (i nic do rzeczy nie mają tu wyniki Wisły, bo zdziwiłbym się jakby ktoś tego nie próbował używać jako kontrargumentu), jeden z Koroną, nie mówią mi, że Legia będzie szła jak czołg. Za wcześnie, dlatego kwestia wyniku jest dla mnie otwarta. Spotkają się dwie równorzędne drużyny. Jedna ma problem z napastnikami (jedne pajacuje przed bramką, drugiemu robią krzywdę nie dając mu odpocząć na ławce od stresu), grę reszty nazwałbym w najlepszym wypadku grą "bez przekonania". Ale jakoś tak bywa, że na mecze z Legią i z Cracovią, tym bardziej jeśli są w dołku, skupiają się podwójnie. Nie wydaje mi się, żeby magiczny Korzym z Wlodarczykiem mieli sprawić, ze położą się przed Legią na murawie. A że Wdowczyka nie będzie, więc warszawiacy się pewnie nie schowają za podwójną gardą, to i o sytuacje bramkowe będzie łatwiej. Myślę, że z obu stron coś wpadnie.
Jako kibicowi ciężko to zaakceptować, ale zapowiada się na remis. Wygląda na to, że Wisła w tej rundzie nie ma nic innego do zaoferowania.



