Van der Sar - Brown, O'Shea, Ferdinand, Heinze - Ronaldo, Carrick, Scholes, Giggs (Saha 77`) - Rooney, Solskjaer (Fletcher 72`).fieldy pisze:ale chyba w pierwszym meczu z Romą podstawowi gracze grali, a mimo to ManU grało piach totalny.
Taki skład grał, także brakowało: Neville'a, Vidica, Evry, Parka, a Saha wszedł tylko na 13 minut.
Tak więc jasne, że grali postawowi zawodnicy, ale jak widać obrona była w 3/4 w rozsypce.
No jasne. Co to dla Milanu.Łukasz_ pisze:Gratulacje dla Manu za walkę do końca ale awans będziesz nasz.
Ancellotti powiedział po meczu, że Milan nie zasłużył na przegraną. Moim zdaniem są to zwykłe brednie, bo fakt, I połowa dla Rossonerich, zaś druga to już zdecydowana dominacja ManYoo
Co do wyniku, cóż, nie jest to najlepszy rezultat dla nas, ale jeśli do drużyny wrócą chociażby Neville i Ferdinand, to jest jakoś spokojny, o to, że nie stracimy bramki na SS. Gary, Wes, Rio, Gaby to będzie nienajgorzej wyglądało.
Sędziowanie było, krótko podsumowując, do dupy. Vassaras odpieprzał szopkę jak cholera. Lekkie dotknięcie i zaraz było słychać gwizdek.
Na brawa zasługują przede wszystkim Fletcher, który charował na całym boisku, miał wiele dokładnych crossów, Scholes, który zaliczył genialną asystę i nie dał zdominować środka pola Ambrosiniemu, Pirlo, Gattuso. Carrick dość dobrze, odwalał czarną robotę. No i Wazza. Genialnie! Giggs też dobre spotkanie. I w końcu sir Alex, który wystawił w środku trójkę Fletcher - Scholes - Carrick. Brawo! Ronaldo nieźle.
In minus zagrali wczoraj Brown, Heinze i O'Shea w defensywie, którego musiał co chwilę asekurować Fletch.
Kaka to Milan, Milan to Kaka. To tyle, bo Seedorf, Gattuso, Maldini i Nesta znaczą wiele dla tej druzyny, to Brazylijczyk to cirka 70% wartosci drużyny Rossonerich.
Podsumowując, mogliśmy strzelić więcej bramek, ale Dida stanął na wysokości zadania.
Kocham tą drużynę, bo to ekipa z niesamowitą charyzmą, chłopaki zawsze grają do końca.
P.S. Morrow - witamy ponownie


