Wczorajszy incydent na treningu z udziałem Nikoli Mijailovicia spowodował, że Serb został zesłany do drużyny rezerwowej Wisły Kraków. Nie pojawił się więc na dzisiejszym treningu pierwszej drużyny, który odbywa się na stadionie "Białej Gwiazdy".
Przypomnijmy, że podczas gierki treningowej Mijailović miał pretensje do Jacoba Burnsa o to, że ten nie podał mu piłki. Zamiast zachować uwagi dla siebie, zaczął głośno wyrażać swoją dezaprobatę. Nie spodobało się to Marcinowi Baszczyńskiemu, który zwrócił Serbowi uwagę i poprosił o spokój.
Wtedy jednak Mijailović wybuchnął i zaatakował słownie Baszczyńskiego. Padły przekleństwa. Obu piłkarzy szybko wezwał do siebie Kazimierz Moskal i nakazał opuścić grę. Wtedy Serb rzucił koszulką treningową na ziemię, opuścił boisko i pomaszerował w stronę budynku klubowego. Treningowi przyglądało się kilkadziesiąt kibiców i przedstawiciele prasy.
Zachowanie godne szczeniaka...nie pierwszy raz



